Wieki temu, a dokładnie w styczniu 2023r zapisałam się u Kartoflanej do zabawy "wędrująca książka".
Podczas losowania okazało się, że jestem ostatnią czytającą i odsyłam książkę do Eli.
Paczuszka z książką i cudownymi przydasiami przywędrowała do mnie od Lucyny, która niestety niezbyt często bywa na blogu, a szkoda.
Ta książka to główna bohaterka zabawy.
Przewija się w niej wątek rękodzielniczy. Przeczytałam ją w czasie pobytu na warsztatach z Ewą Mrozowską w Trzęsaczu.
W paczuszce oprócz sporej ilości przydasi znalazłam śliczne serduszko,breloczek, które zapewne zrobiła Lucyna.
Kiedyś na blogach było sporo różnych zabaw, wymianek, a szkoda, że się to zmieniło.Wydaje się, że blogowe życie zamiera, a szkoda :-)
Miło dostać taki prezent, super przydasie, śliczne serduszko :)
OdpowiedzUsuńPamiętam moje początki na blogu (pierwszy był ,,Przemyśleniowy,,) ..... zabawa goniła zabawę, wymianki, wędrujące albumy itd. itp. Też czasami sama organizowałam to i owo ....... niestety zdarzały się przykre sytuacje, po których się zniechęciłam. Mam jeszcze pudełko z pięknymi pracami Dziewczyn.
Też mi się wydaje, że życie blogowe w szybkim tempie zamiera. Ja traktuję mój blog jako Archiwum, sporadycznie włączam się w cokolwiek .....
Uściski .....
Mój blog to mój pamiętnik do którego pozwalam zaglądać wszystkim kto ma ochotę. Pokazuję w nim moje prace, publikuję coś o o moich wyjazdach, życia prywatnego w nim bardzo mało.
UsuńLubiłam brać udział w zabawach zdarzało mi się że i sama coś zorganizowałam. Teraz centrum życia jest na Facebooku, dla mnie jest ono za szybkie trudne jest ogarnąć wszystko co chciałoby się. Nie narzekam, taka jest kolej rzeczy, wszystko idzie do przodu wszystko się zmienia.
Miło było otworzyć paczuszkę pooglądać, poprzeglądać, zastanowić się co sprzeda się powstanie.
No ale dosyć wspomnienia do pracy by było co pokazywać.
Pozdrawiam serdecznie Danka
pisałam na telefonie a mój telefon nie lubi słowa przydasie :-) Oczywiście nie chcę ich sprzedawać :-)
UsuńBasiu, piękny prezent. Mam nadzieję, że książka się spodobała i dostarczyła choć trochę radości.
OdpowiedzUsuńKsiążkę przeczytałam szybciutko, czekam na adres do Twojej mamy.
UsuńBardzo ciekawa inicjatywa. Zwłaszcza, że jak widzę, to na książce się nie skończyło. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńHa, ha Karolinko, czasami to na te przydasie czekało się niecierpliwie :-)
Usuń