Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 lipca 2025

24 Dolnośląskie Spotkania Craftowe

 Tym razem zapisałam się tylko na trzy warsztaty, na żaden make&take i nie planowałam udziału w pokazach. Miało być spokojnie, "lajtowo".

W piątek miałam warsztat "Lato w pełni" czyli Folio z mini journalami, prowadziła go  Artajunk Wiola WuWu. 

Tak Wiola zachęcała do udziału w warsztacie, który trwał od 19.00 do 21.00

"Folio wykonasz na bazie kopert. Zbudujesz niesamowicie zakręconą i ciekawą bazę. Folio wypełnisz kieszonkami, kopertami, zakładkami. Wszystko ozdobisz delikatną tkaniną oraz dodatkami vintage. Uzupełnisz je dwoma mini journalami."

 Lubię warsztaty z Wiolą. 








W sobotę  już o godz. 9.00  miałam warsztat "Biżuteria i nie tylko... z żywicy". Prowadziła go Danuta Bojakowska z Image Arte

 





Ja zrobiłam tylko kolczyki, użyłam silikonowej formy, którą po warsztacie zabrałam do domu.. Foremki do zawieszek posiadam, żywicę kupiłam, zrobię więc je sobie w domu. Chociaż muszę się przyznać, że te z poprzednich warsztatów jeszcze nie nosiłam ( robiłam je dwa lata temu). 

O 12.00 w sobotę  Agateria  "Jak tworzyć TŁA różnymi sposobami" -  pokaz, nie ma tu zapisów, kto się zmieści ten ogląda. Przysiadłam na moment.

W niedzielę rano znowu składałam folio, jednak w zupełnie innym stylu niż w piątek. Warsztat prowadziła Zuza Gułaj. U Zuzy na pierwszym moim warsztacie albumowym w (chyba) 2018r. uczyłam się podstaw, okładki, wklejanie stron, flapki, klapki,kieszonki itp.

Razem z Zuzą, a właściwie pod jej dyktando  zrobiłam jesienny trifold.







I to były moje zaplanowane warsztaty. Okazało się jednak, że w niedzielę muszę czekać aż warsztaty zakończy córka. 

Skorzystałam z okazji, że było jeszcze wolne miejsce na warsztacie u Żanety Nawieśniak i tym sposobem powstały dwa wpisy w art journalu. Ciekawe przeżycie. Żaneta świetnie prowadziła warsztat a w dodatku siedziałam przy jednym stole z Martą Madej dla której art journal jest codziennością ;-)



 

Wrocław jest bardzo słonecznym miastem, w czasie spotkań jest zawsze bardzo gorąco. Tym razem też, odbijało się to na moim wyglądzie. Spocona, zmachana, ale bardzo szczęśliwa przebrnęłam przez trzy dni spotkań.

 

środa, 20 lipca 2022

21 DWC Trzeci warsztat

 Chciałam pójść na warsztat do Eli (Kreasfera). Pojawił się na liście warsztatów dosyć późno, ale na szczęście miałam wolny niedzielny ranek.

Ela to bardzo cierpliwa nauczycielka. Pomagała, gdy pomoc była potrzebna, nawet troszkę zrobiła za mnie. Nauczyłam się jak na kaboszonie stworzyć efekt bursztynu.

Zaaferowana warsztatami, zakupami w ostatni dzień warsztatów zapomniałam zabrać moje kaboszony z sali warsztatowej. Na szczęście przy pomocy Królika odebrałam je po kilku dniach z sekretariatu szkoły w której odbywało się trzydniowe spotkanie.

Zrobiłam trzy zawieszki. 


 

Zdjęcia robiłam w namiocie bezcieniowym, na białym i czarnym tle, żadne mi się nie podobają.





Zdjęcia nie podobają mi się, ale zawieszki  tak 😏

 

czwartek, 30 stycznia 2020

Moje wędrowanie ;)

Przez kilka dni mnie tu nie będzie. Jadę do Wrocławia do Córki i równocześnie na Dolnośląskie Warsztaty Craftowe

Liczę na kilka spotkań na warsztatach, przy sklepach, czy gdzieś w mieście.

Organizatorzy zaproponowali przebranie .  
Mam wymówkę, za późno się o nim dowiedziałam.
 Chociaż kolczyki z trybików powinnam była sobie zrobić  ;-)

niedziela, 24 marca 2019

Wisior

Już nieraz pisałam, że lubię poznawać nowe , dla mnie nowe, techniki rękodzielnicze.
Tym razem poszłam na spotkanie, na którym robiąca cudną lutowaną biżuterię instruktorka wtajemniczała nas w sposoby jej wykonania. W bardzo małej grupie ( 4 dziewczyny łącznie z instruktorką) dobierałyśmy kamienie, lutowałyśmy aż każda z nas zrobiła wisior.
Mój wygląda tak.




Szkoda, że nie mam na razie możliwości ćwiczenia się w lutowaniu ;-)
Spodobało mi się to.
Jak tylko będę miała okazję,  jeszcze raz być na takim spotkaniu skorzystam z niej!
Naszą instruktorkę, Beatę Topolińską znam ze spotkań w Swołowie, a nasze spotkanie odbyło się w Centrum Szkoleń Metodis.

piątek, 8 grudnia 2017

Podaj dalej.

Wysłałam do Grażyny i do Doroty prezenty, które zrobiłam w zabawie "Podaj dalej".
Grażyna bierze udział w zabawie chyba po raz pierwszy, Dorota jest ciągłym uczestnikiem tej zabawy.
Co wysłałam mogę już  pokazać , bo paczuszki dotarły pod odpowiednie adresy.
Zaglądajcie do dziewczyn, bo teraz one powinny ogłosić zabawę u siebie.
Wg zasad zabawy każda z nich powinna zrobić prezent dla dwóch osób .

Ja wysłałam każdej łapacz snów, wianuszek świąteczny i bransoletkę. Zamiast słodyczy dorzuciłam książkę "Słodkie prezenty"
Zrobiłam różne prezenty, by chociaż jeden się spodobał. Resztą można obdarować przyjaciół lub sąsiadki ;-)

To moje pierwsze łapacze snów. Jeżeli jako łapacze nie sprawdzą się można zdjąć wstążki i piórka i zawiesić jako zwykłe zawieszki np. w oknie


Wianuszki , to mniejsze siostry tego dużego już przeze mnie pokazanego tutaj klikaj

 Mnie bardzo podoba się ze świeczką w środku jako stroik na stole. Zrobiłam je z zawieszkami można więc je również  powiesić. na ścianie, na choince (ale kto teraz ma taką dużą choinkę w domu)

Ogłaszając zabawę obiecałam bransoletki. Oczywiście też je  dołożyłam . Jak wyglądają można obejrzeć tu klikaj. Te zrobiłam z ciemniejszych koralików, zrobienie zdjęć nie było łatwe ;-)


Zamiast herbatek i słodkości dołożyłam do każdej z paczuszek książkę. Przepisy i sposób zapakowania ich są świetne !
Jeszcze tylko po karteczce z życzeniami, bo święta już blisko i to już wszystko co włożyłam do paczuszek.

Teraz widać co robiłam, gdy na blogu robótek było jak na lekarstwo ;-)
W ciągu ostatniego roku dwa razy wysyłałam prezenty w zabawie "Podaj dalej", jak dla mnie to dużo. Zrobienie czterech prezentów zajęło sporo czasu, co nie znaczy,że nie sprawiło mi ich wykonanie przyjemności. Mam spore zaległości w zabawach karteczkowych, zwłaszcza u Ani i Inki i karteczkami właśnie się teraz zajmę ;-)

czwartek, 21 września 2017

Znowu podaj dalej!

Zapisałam się do tej zabawy wtedy, gdy jeszcze nie wywiązałam się z poprzedniej.
Dusia spisała się nad podziw sprawnie i szybciutko zostałam przez nią obdarowana.
Zdążyłam też już z nici otrzymanych od Dusi zrobić chustę, taką niedużą do noszenia pod kurtką, płaszczykiem.


to jest oryginalny kolor

Wtedy też  spięłam się  i moje przesyłki wreszcie do adresatek dotarły .

Tym razem prezenty ode  mnie nie będą w całości niespodzianką. Na zdjęciu poniżej jest bransoletka. Jest ona zrobiona wg schematu Swietłany Karimowej, mojej mentorki z warsztatów , które odbywają się w słupskim Emceku



Podoba się ?
Koraliki zamówię zaraz po powrocie z wycieczki do Karpacza i Pragi na którą to jedziemy właśnie dzisiaj, odbiorę je i w krótkim czasie zrobię prezenty. Kolor będzie niespodzianką. Jeżeli któraś z zapisanych  będzie chciała dostać tę na zdjęciu to się dogadamy ;-)

To proszę się zapisywać.

Ogłaszam zabawę u siebie! :) Dwie pierwsze osoby, które zostawią pod tym postem komentarz z chęcią zabawy obdaruję w ciągu roku  paczuszkami, częściowo niespodziankami :) Po otrzymaniu ode mnie paczuszki adresatki organizują zabawę u siebie.

Obiecuję, jako że już część paczuszki jest wiadoma a malutkie do tego dodatki zorganizuję w niedługim czasie. Nie będzie tym razem długiego czekania na prezenty. Dotrą zanim Mikołaj zacznie pakować swój worek ;-)

Z wycieczki wracamy w piątek. Chyba więc dopiero rano w sobotę wpadnę na bloga.

czwartek, 14 września 2017

Kolczyki

Lubię komplety biżuteryjne. Skorzystałam więc z okazji i do bransoletki  w tym tygodniu na warsztacie w emceku zrobiłam pasujące kolczyki.




Podoba mi się ten komplecik, zamówię koraliki i zrobię sobie w innym kolorze . Może kolczyki będą miały chwost?

Dziękuję wam Wszystkim z liczne odwiedziny i komentarze.

czwartek, 7 września 2017

Bransoletka z koralików.

Dawno nie byłam na warsztatach koralikowych w Emceku.
We wtorek 5 września odbyło się pierwsze spotkanie po wakacjach.

Swietłana zaproponowała nowy projekt bransoletki z koralików  które dla mnie są nowością.
 Robiłyśmy "Bransoletę kwiatową z koralików 'pinch beads'

Oczywiście jak zawsze były zestawy koralików do wyboru, ja zrobiłam z białych koralików pinch beads z seledynowymi metalizowanymi koralikami toho



Powstała delikatna bransoletka, w przyszły wtorek mamy robić kolczyki do kompletu.

piątek, 17 lutego 2017

Broszka.

Z warsztatami  koralikowymi pożegnałam się na trzy tygodnie, trzy wtorki bez spotkań.
Na ostatnim spotkaniu w zeszłym tygodniu robiłyśmy wisior. Podobno trudny, ja chyba byłam w dobrej formie , bo wyjątkowo dobrze mi się go robiło.
Oczywiście nie obeszło się bez pomocy Swietłany. Kilka razy pomogła. Wytłumaczyła schemat, rozplątała nici, czy zrobiła za mnie jedno okrążenie. Zapomniałam okularów i niestety w pewnym momencie wśród plątaniny błyszczących koralików nie potrafiłam odnaleźć odpowiednich.


 Wisior może być noszony na dwie strony.

Jeszcze jedno zdjęcie wisiorka, troszkę rozjaśnione, by było lepiej widać nowe,  dwu dziurkowe koraliki chilli.

 Jak to dobrze,że można przygotować sobie posty robocze, zrobiłam kilka w domu przed wyjazdem. Ten też.
 Mogę dodać aktualności z rehabilitacji i post gotowy.
Jestem w  Kościerzynie. Lekarz prawie w pierwszym zdaniu poinformował mnie, że chce zająć się nie tylko barkiem, ale i  biodrami, dlatego proponuje mi pobyt czterotygodniowy. Musiałam zdecydować się i zaraz mu odpowiedzieć.
Tak więc będę tu aż 28 dni !
Miałam dylemat, albo dodatkowy tydzień rehabilitacji, albo filcowanie na mokro kurki na warsztatach w Smołdzinie.
Szkoda mi tej kurki ;-)
Na oddziale przywitały mnie znane z poprzednich pobytów pielęgniarki, na sali gimnastycznej wpadłam w ręce rehabilitantki która mnie wcześniej ćwiczyła. Inny rehabilitant zauważył, że mój kolor włosów się zmienił ( bo ja od trzech dni jestem ruda!!!).
Już wiem ,że moja lista potrzebnych rzeczy do zapakowania nie sprawdziła się, zapomniałam tenisówek ;-( Mam nadzieję,że wszystko inne wzięłam.
 Z dobrych wiadomości to mam takie;
Internet jak widać śmiga. Na sali  telewizor nie jest jeszcze włączony .
Z tych troszkę gorszych;
Jedzenie od czasu mojego ostatniego pobytu nie zmieniło się, jest dalej be. Na warsztatach koralikowych nie zjawię się aż 4 razy.

Cieszę się,że podobają się wam moje karteczki. Mnie też najbardziej podoba się piernikowa.

sobota, 28 stycznia 2017

Porządki robię.

Zaczęłam robienie porządków w koralikach i innych drobiażdżkach przeznaczonych do robienia biżuterii.
Oj, będzie to długo trwało. Sprułam już kilka rozpoczętych biżutków o których od dawna wiedziałam, że nic z nich nie będzie.
 Dokończyłam kolczyki, do dzisiaj jeden leżał i czekał na bigiel i kolegę do pary.



 Bransoletka doczekała się zapięcia.


 Chyba wytłumaczę się co nie pasuje mi w moich karteczkach z bingo. Do kartek nie powinnam mieć pretensji sama je sobie zrobiłam.  Mam pretensje sama do siebie jestem bardzo niecierpliwa, zaczynam klejenie kartek zanim wybiorę wszystkie elementy. No i potem nie zawsze wszystko kolorystycznie pasuje. Zdjęcia można przyciemnić, rozjaśnić, dodać kolorku.
A kartki zostają w pudełku i czekają na poprawienie (oczywiście nie wszystkie, mniejszość , ha, ha) !

środa, 25 stycznia 2017

Kolczyki

Powstały oczywiście z koralików na ostatnich  wtorkowych warsztatach.






Zrobione są z przeźroczystych i matowych koralików .
Łatwiej było zrobić kolczyki niż w miarę dobre zdjęcia ;-)
Kolczyki jak wspomniałam nie były trudne do zrobienia, ale bardzo efektowne, już wiem, że będę je nosiła.
Na warsztatach zdążyłam  z mojej za szerokiej bransoletki zrobić  naszyjnik.


To jest bardziej rzeczywiste zdjęcie.