Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metodis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metodis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2019

Wisior

Już nieraz pisałam, że lubię poznawać nowe , dla mnie nowe, techniki rękodzielnicze.
Tym razem poszłam na spotkanie, na którym robiąca cudną lutowaną biżuterię instruktorka wtajemniczała nas w sposoby jej wykonania. W bardzo małej grupie ( 4 dziewczyny łącznie z instruktorką) dobierałyśmy kamienie, lutowałyśmy aż każda z nas zrobiła wisior.
Mój wygląda tak.




Szkoda, że nie mam na razie możliwości ćwiczenia się w lutowaniu ;-)
Spodobało mi się to.
Jak tylko będę miała okazję,  jeszcze raz być na takim spotkaniu skorzystam z niej!
Naszą instruktorkę, Beatę Topolińską znam ze spotkań w Swołowie, a nasze spotkanie odbyło się w Centrum Szkoleń Metodis.

sobota, 19 stycznia 2019

Moja sukienka

Sukienkę wykroiłam, po uprzednim zrobieniu formy na kursie w centrum szkoleń Metodis.
I tak jak w poprzednim wpisie będzie sporo moich zdjęć. Zrobienie zdjęć granatowej sukienki bez wypełnienia przerasta moje umiejętności.
Część z was widziała już sukienkę na fb.


Sukienka uszyta jest z dzianiny, sprzedawanej jako taki szeroki rękaw ( jak ja się znam na materiałach ;-). Dostałam od koleżanki z kursu.


Dół sukienki i naszywane kieszenie nie mają podłożenia. Wyciągnęłam materiał, by zwinął się w rulon 



Rękawy są kimonowe takie troszkę przykrótkie 3/4


Rękawy i przy dekolcie wykończyłam cieniutkim ściągaczem zrobionym z tego samego materiału.

 
Całość prezentuje się tak!
Oczywiście nie zawsze będę sukienkę nosiła do dżinsów ;-)

piątek, 18 stycznia 2019

Flower box

Na różnych warsztatach w centrum szkoleń Metodis bywam już od pewnego czasu. Niestety muszę stwierdzić, że pomimo niezbyt wysokich  kosztów nie cieszą się one dużą popularnością.
Spotkanie miało liczyć 5 osób, jednak część osób odwołała, część po prostu nie przyszła.  Na wczorajszym warsztacie byłyśmy tylko dwie.Do tego obie zapisane byłyśmy w rezerwie.
Flower box, który przyniosłam do domu kupiłabym w kwiaciarni za co najmniej podwójną cenę, oczywiście zrobiony byłby przez profesjonalistkę ;-)
Do tego poznałam też zasady kompozycji i wysłuchałam wielu cennych uwag.

Ja z mojego bukietu jestem bardzo dumna .



Te zdjęcia cyknął mi Ślubny, gdy wchodziłam do domu.


To mój boxik


 Jeszcze raz mój, ale z innej strony, z tyłu stoją inne bukiety


A to już wszystkie cztery , bo  bukiet robiła również , przekazując nam zasady kompozycji instruktorka, właścicielka kwiaciarni Villa Flowers ze Słupska i organizatorka warsztatów Magda.

Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim moim postem :-)

sobota, 8 grudnia 2018

Uszyłam spódnicę!

Może to nie jest dla wszystkich jakiś wyczyn, ale ja zrobiłam wszystko samodzielnie.
Zaczęło się od tego, że poszłam na kurs "Szycie spódnicy ołówkowej na 8 sposobów" w firmie Metodis
Nauczyłam się robić formę dokładnie na moje kształty ;-)
Zrobiłam wykrój i uszyłam dzianinową spódnicę.


Szycie nie było trudne, najtrudniej było zrobić porządne zdjęcie. Miałyśmy niezłą zabawę, gdy koleżanki zrobiły mi sesję fotograficzną
Na zdjęciu dopiero zauważyłam jak bardzo widoczne jest podszycie spódnicy. Odprułam i podkleiłam taśmą flizelinową

Teraz jest chyba w porządku.

Na uszycie czeka jeszcze spódnica z niedużym karczkiem, tym razem szyta z wełenki, ale to po świętach.

W lutym zapisałam się u Eli  na listę chętnych do poczytania wędrującej książki.

Na początku tego tygodnia książkę przysłała mi AsiaB. Oprócz książki dostałam słodycze, herbatki, czekoladownik oczywiście z zawartością,


kanwę i mulinę, perełki, koperty z bazami, papiery 15x15, rolkę wstążki  i mydełka


Chyba nie zdążę przeczytać w ciągu miesiąca. W pierwszej kolejności muszę czytać książki z biblioteki, bo na nie jest kolejka i nie mogę przedłużyć czasu czytania.

niedziela, 14 października 2018

Skończona praca !!!

Dlaczego aż trzy wykrzykniki?
Ano dlatego, że po raz pierwszy rozpoczęłam i dokończyłam filcowanie na warsztatach. Warsztaty odbyły się w Metodisie, jak zawsze :-)
W domu pozostało tylko płukanie i suszenie.
Wiem, można się przyczepić do tego i owego, ale ja nie dam o mojej czapce powiedzieć niż złego.
Nasza instruktorka Iwona zmieniła co nieco w kolorystyce zamówionej przeze mnie materiałów do filcowania i ta zmiana wyszła tylko mojej pracy na dobre.
Filcowałyśmy czapki, jedna z koleżanek nie nosząca czapek ufilcowała cudny komin.

A to moja czapka jeszcze przed filcowaniem 
przód
tył
Czapeczka nie jest w paski, to odbiła się forma mojej czapki do układania wiskozy, wełny i dekorów. Każda z nas sama zrobiła sobie formę. Ja mam sporo krótszą niż inne uczestniczki warsztatów. Nie wyobrażam się bym nosiła czapki typu krasnal.





Zdjęcia czapki robiłam i w słońcu i w cieniu a i tak nie udało mi się uzyskać na zdjęciu właściwy kolor czapki.

Zastanawiałam się po co filcuję tę czapkę. 
Już wiem do noszenia, czekam nawet na zimny listopad, no dobrze może być grudzień :-)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Łapacze snów.

Kółeczka leżały i czekały na wykorzystanie. I znowu do pracy, tym razem  do robienia łapaczy kilka tygodni temu zmobilizowała mnie Magda z Metodisa ( to tam na warsztatach filcuję różności, uczyłam się patchworku i spotykamy się co tydzień na pogaduszkach i robótkach). Co prawda na spotkaniu kończyłam chustę, jednak po powrocie do domu zaczęłam szukać wzoru odpowiedniej wielkości . Wybrałam troszkę za duży.
Spróbowałam to zamaskować kończąc serwetkę już za kółkiem. Za radą koleżanek jednak z tego zrezygnowałam
Do drugiego kółeczka wykorzystałam tylko środek serwetki, bo i kółeczko malutkie.

małe kółeczko dostała koleżanka odwiedzająca Ustkę ;-)

Potem zrobiłam łapacz niebieski, wykończony koralikami.


 Dzisiaj dokończyłam zielony.


Do łapaczy razem ze Ślubnym zbieramy piórka. Najwięcej ich znaleźliśmy między blokami. Spacer w parku zaowocował tylko kilkoma.

to część znalezionych piórek :-)
Łapacze będą wisiały na ścianie w Metodisie. Robimy je w kilka osób. Ma być kolorowo i różnorodnie.Oprócz piórek ozdobą  będą , tak myślę, koraliki, wstążki i koronki.
Zresztą, co ja będę gdybać. Zaprezentuję kiedyś zdjęcie powieszonych wykończonych łapaczy.