Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 listopada 2018

Co mam robić, gdy się nudzę, gdy właściwie prawie nic ze sobą na trzytygodniowy pobyt w szpitalu do pracy nie zabrałam ?
Na szczęście mam gazety.
Zaczęłam więc zwijać rurki, idzie mi coraz lepiej, ale szału nie ma. Pleść właściwie nie umiem, więc zostało naklejanie i robienie choinek. Powstały  trzy. Kleją się następne.





Zrobiłam też pierwszego aniołka z cieniutkiej wełenki. Niestety zdjęcia nie zrobiłam. Już go nie mam, dostała go ulubiona pielęgniarka. Przypomniała mi, że już jednego ode mnie ma.

środa, 25 października 2017

Chusta z wełny skarpetkowej

Kuzynka przyznała się , że chciałaby mieć chustę. Obiecałam niebieską delikatną i zrobienie takiej odłożyłam na później.
Najpierw powstała zrobiona prostym wzorem szydełkowym chusta z różnych resztek wełny skarpetkowej. By połączyć je wszystkie w całość dodałam nitkę białego kocurka. Wełnę skarpetkową zmieniałam co 2 rzędy a miałam 5 różnych jej kolorów.
Ozdobiłam ją falbanką, którą odgapiłam od Ewy.
 Chusta jest milutka i bardzo ciepła. Wiem, bo przed praniem troszkę ją wieczorem poużywałam ;-)





Chustę dokończyłam w czasie oglądania pierwszego sezonu "Gry o tron". Do obejrzenia czeka jeszcze  6 sezonów.
Czy tylko ja do tej pory  nie znałam tego serialu?

Pozdrawiam wszystkich zaglądających, miło jest gdy zostawicie komentarz.
Wiem, że karteczka  w złocie i srebrze mi "troszkę" nie wyszła, ale nie mam weny do kartek .

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Mikołaj !

Tak w ostatniej chwili, a właściwie już w czasie świąt postanowiłam wykorzystać chociaz jedną formę wykonaną ze styropianu ( mam ich tak dużo,że wystarczy na następne i jeszcze następne święta).
Wzięłam stożek na którym uczyłam się pleść choinki z papierowej wikliny.


Po kilku chwilach powstał Mikołaj.

Po próbach uplecenia choinki  zerknęłam też na filmiki "jak zrobić  gwiazdki" . Zrobiłam jedną, by pokazać ten sposób plecenia koleżankom na UUTW.
Pomalowałam, przykleiłam na starą płytę i ozdobiłam .


No cóż, przekonałam się , że wiklina to nie moja bajka .

sobota, 17 października 2015

Minął tydzień.

Tydzień minął jak z bicza strzelił .

Tylko w poniedziałek nie miałam żadnych zajęć ... Nieprawda, już w trakcie pisania przypomniało mi się , że spotkałam sie z przyjaciółką "na mieście" . Poszwendałyśmy się po sklepach, potem była kawka u mnie i jak zawsze konsultacje - szycie , szydełko, dobrze że mam  się kogo poradzić.

Wtorek -rano  w Kościerzynie  wizyta na oddziale rehabilitacyjnym . Zostałam zakwalifikowana na rehabilitację na oddziale w kwietniu 2018r. Po południu  jak zawsze  we wtorek koraliki, w domu byłam ok 20.30.

Środa - spotkanie na UUTW .
Tym razem spotkaliśmy się w Bunkrach Bluchera , gdy będziecie w Ustce, odwiedźcie koniecznie.
 A teraz wejdźcie  tu klikaj, jest tam relacja z naszego spotkania.

 Najpierw było wino grzane, wiadomo na rozgrzewkę , potem otrzymaliśmy  przydział do plutonów (dobrze,że umundurowania nie dostaliśmy) , karteczki do pobrania grochówki, kiełbasy i kawy.

Grochówka była pyszna.

 Przewodnik i wykładowca - lepszego w bunkrach nie znajdziecie - Marcin Barnowski , organizator i sprawca całego zamieszania - zarządzający bunkrami , On wie wszystko o historii bunkrów, Ustki  i okolic , autor kilku książek


 Pozwoliłam sobie na mały żarcik , ale takiego wartownika bez broni nikt nie chciał zauważyć.
 Po zwiedzaniu bunkrów ( nie robiłam zdjęć  , oglądałam )


posiliłam się kiełbaską


i poszłam sobie postrzelać z replik broni historycznej.


Miałam do wyboru trzy - strzelałam z tej leżącej najbardziej na prawo.
Strzelałam też z łuku, ale szału nie było , nie było  trafień w tarczę , zdjęć też nie mam.
Były też tańce , śpiewy i rozmowy.

Czwartek - rozpoczęły się zajęcia rękodzieła na UUTW . Pierwsze spotkanie było organizacyjne.Znalazłyśmy jednak troszkę czasu by poćwiczyć zwijanie rurek z papieru. Przymierzamy się do wikliny papierowej, na początek wypleciemy coś prostszego, serca , gwiazdki, małe koszyczki.


Piątek -to był dzień dwóch spotkań, pogaduszki i  pierwsze próby frywolitkowe.  Kiedyś napiszę od kogo pobieram nauki :-)

Sobota - zapisałam się w  Muzeum Słupskim na warsztaty mereżkowe. Dzisiaj miałyśmy pierwsze zajęcia. mereżkę po raz ostatni robiłam pewnie z 50 lat temu. Podobnie jak z jazdą na rowerze, tego się nie zapomina, jednak by było równo muszę poćwiczyć.

W tak zwanym między czasie zrobiłam kilka kwadracików na firankę, robię z Dagmarą mitenki (niecierpliwie czekam na ostatnią lekcję  ), czytam.
Okazało się, że czas jest na wszystko , muszę tylko nauczyć się dobrze nim gospodarować.

Dziękuję Wszystkim za komentarze !

środa, 29 października 2014

Środa z Maknetą.

Środa to "wspólne czytanie i dzierganie "
Tym razem nie dzierganie a zupełnie inne robótki zaprzątają moją głowę.

Na ostatnich zajęciach ze Swietłaną  robiłam sznur z koralików szydełkiem. Niewiele przybyło, bo zaraz po warsztatach pojechałam do Gdyni.
Poniedziałek był dniem czytania i przeglądania gazetek robótkowych. Ostatnio troszkę ich przybyło.
We wtorek szyłam kosmetyczki z zamków, okazuje się,że każda ilość znajdzie swoich właścicieli ;-)
Dzisiaj po dwóch wykładach na Akademii Pomorskiej i chodzeniu po sklepach z materiałami uczyłam się pleść choinki z papierowej wikliny. Jak je pleść już wiem, ale  zwinąć równe , cienkie rureczki z papieru jeszcze nie umiem. Ćwiczę !
Codziennie muszę znaleźć godzinkę , dwie  na szydełkowanie zazdrostki. Jestem za połową.
Czytam "Papierową dziewczynę" po 30 stronach trudno coś na jej temat napisać. 
Dzisiejszy wieczór przeznaczyłam na robienie karteczek na UUTW.

Połowa tygodnia, dużo robię i mało co kończę.