poniedziałek, 15 października 2018

Krzyżykowe bombeczki.

Obiecałam sobie, że na bieżąco będę wykorzystywać bombki wyszyte na zabawę do Raeszki.
No cóż, mam dopiero zagospodarowane 8 hafcików, a tu doszły jeszcze trzy październikowe.




Bombki listopadowe i grudniowe wezmę do wyszycia do szpitala na rehabilitację, dokąd się za trzy dni wybieram.

niedziela, 14 października 2018

Skończona praca !!!

Dlaczego aż trzy wykrzykniki?
Ano dlatego, że po raz pierwszy rozpoczęłam i dokończyłam filcowanie na warsztatach. Warsztaty odbyły się w Metodisie, jak zawsze :-)
W domu pozostało tylko płukanie i suszenie.
Wiem, można się przyczepić do tego i owego, ale ja nie dam o mojej czapce powiedzieć niż złego.
Nasza instruktorka Iwona zmieniła co nieco w kolorystyce zamówionej przeze mnie materiałów do filcowania i ta zmiana wyszła tylko mojej pracy na dobre.
Filcowałyśmy czapki, jedna z koleżanek nie nosząca czapek ufilcowała cudny komin.

A to moja czapka jeszcze przed filcowaniem 
przód
tył
Czapeczka nie jest w paski, to odbiła się forma mojej czapki do układania wiskozy, wełny i dekorów. Każda z nas sama zrobiła sobie formę. Ja mam sporo krótszą niż inne uczestniczki warsztatów. Nie wyobrażam się bym nosiła czapki typu krasnal.





Zdjęcia czapki robiłam i w słońcu i w cieniu a i tak nie udało mi się uzyskać na zdjęciu właściwy kolor czapki.

Zastanawiałam się po co filcuję tę czapkę. 
Już wiem do noszenia, czekam nawet na zimny listopad, no dobrze może być grudzień :-)

środa, 10 października 2018

Opakowania ze słodką zawartością.

Tym razem ozdobiłam opakowanie na czekoladki "Merci"





Tak naprawdę napis - Dziękuję - umieszczony w środku serduszka jest  dobrze widoczny. Kwiatuszki zrobiłam sama. Są to maleństwa wycinane dziurkaczem 1,6 cm. Użyłam też pasty i folderu do embossingu oraz dwóch kolorów mgiełek.



Drugie opakowanie jest na czekolady " ritter sport"

Obydwa pudełeczka ozdabiałam papierem Bananarama. kwiatuszki robiłam sama, a motylkowi w malutkim pudełeczku wycięłam skrzydełka i podniosłam je za pomocą pianki dystansowej.Troszkę sizalu, troszkę gazy. Papiery strzępione i w większym czekoladowniku tuszowane.

Opakowania zamówił u mnie Ślubny.