Skuszono mnie do poprawienia sobie szybkości internetu, jakości tv i ... Od dwóch tygodni mam gorzej. Kilkukrotne wizyty techników, ponowna wymiana modemu, ciągłe braki dostępu do internetu i telefonu . Telefony z mojej strony zgłaszające usterkę trwały po kilkanaście minut, oczywiście z komórki, bo stacjonarny nie działa, w czasie których traktowano mnie jak debila, który nie wie co to znaczy zresetuj ...
Miałam tego dosyć.
Dzisiaj rano gdy po raz kolejny okazało się , że nie mamy internetu postanowiliśmy nie zgłaszać telefonicznie, tylko pojechaliśmy do punktu obsługi .
Przyjął nas pan, który wzrokiem błądził po suficie. Oczywiście słowa przepraszam nie zna, więc go nie użył.
Technik miał przyjść jutro.
Powiedziałam , że najchętniej zrezygnuję z usługi , bo firma nie wywiązuje się z zawartej umowy ,wyszliśmy .
Po godzinie telefon od technika, mogę przyjść za pół godziny. Dobrze , że Ślubny był w domu, bo ja próbowałam poprawić sobie humor i wybrałam się na spacer po galerii handlowej.
Wymiana modemu i internet śmiga , zobaczymy jak długo.
A miało być o czytaniu i dzierganiu, bowiem dzisiaj środa , dzień z Maknetą.
Maszyna do szycia od wczoraj rozstawiona, robótki rozłożone a ja z bolącym barkiem niewiele zrobię.
Bark boli, bo rano, gdy wychodziliśmy zgłaszać awarię internetu przytrzasnęły mnie drzwi windy.
Poruszam się chyba za wolno, albo tak szczuplutka jestem, że działające w windzie fotokomórki mnie nie zauważają ;-)
Kupiłam dzisiaj nowy numer "Sielskiego życia ", czytam następną książkę Weisbergera.
1 - wczoraj dokończyłam kosmetyczkę
2 - szyję podszewkę do torebki ( nożyczki mam w kolorze materiałów z których szyję)
3 - robię zieloną serwetę
4 - zrobiłam próbkę , mały kwadracik z którego miedzy innymi zrobię letni sweterek
Dziękuję za wszystkie komentarze !!!!
Są cudne, dziękuję, że wam chce się pisać.
Witam nowe obserwatorki i nowe osoby komentujące moje posty .
środa, 6 sierpnia 2014
wtorek, 5 sierpnia 2014
Coś w różu zrobiłam.
Już prawie pod koniec zeszłego miesiąca zauważyłam u Danutki świetną zabawę w kolory.
W lipcu był to kolor różowy.
Przypomniała mi się moja imienniczka , mała Basia.
Gdy pokazywała mi ogródek wokół ich domu zwróciła uwagę na przekwitnięty krzak róż , to moje ulubione kwiaty - powiedziała. Gdy spytałam jakiego są koloru usłyszałam zdziwiony głos, jakiego? różowego.
Wtedy dopiero zauważyłam , że Basia od stóp do głowy ubrana była na różowo. Gdyby ciotka (tzn ja) była bardziej spostrzegawcza, nie musiałaby zadawać pytania o kolor.
Spóźniona jestem, ale pracę wykonałam.
Zrobiłam szydełkiem wierzch , przód to afrykańskie kwiaty, tył w różowo- różowe paseczki.
Potem uszyłam podszewkę,a jakże różową.
Wszyłam zamek, nie miałam różowego ;-(
Dodałam małego kutasika i powstała różowa kosmetyczka.
W sierpniu trzeba zrobić coś w czerni .
Ja się na to piszę, już wiem co zrobię :-)
Mam nadzieje,że tym razem się nie spóźnię i już oficjalnie dołączę do zabawy ..
W lipcu był to kolor różowy.
Przypomniała mi się moja imienniczka , mała Basia.
Gdy pokazywała mi ogródek wokół ich domu zwróciła uwagę na przekwitnięty krzak róż , to moje ulubione kwiaty - powiedziała. Gdy spytałam jakiego są koloru usłyszałam zdziwiony głos, jakiego? różowego.
Wtedy dopiero zauważyłam , że Basia od stóp do głowy ubrana była na różowo. Gdyby ciotka (tzn ja) była bardziej spostrzegawcza, nie musiałaby zadawać pytania o kolor.
Spóźniona jestem, ale pracę wykonałam.
Zrobiłam szydełkiem wierzch , przód to afrykańskie kwiaty, tył w różowo- różowe paseczki.
Potem uszyłam podszewkę,a jakże różową.
Wszyłam zamek, nie miałam różowego ;-(
Dodałam małego kutasika i powstała różowa kosmetyczka.
W sierpniu trzeba zrobić coś w czerni .
Ja się na to piszę, już wiem co zrobię :-)
Mam nadzieje,że tym razem się nie spóźnię i już oficjalnie dołączę do zabawy ..
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
To nie déjà vu !
Już widzieliście?
Nie tego jeszcze nie widzieliście .
Niby ta sama, ale dziergana po raz drugi.
Ta serweta ma o jedno mniej powtórzeń wzoru i szydełkuję ją cieńszym szydełkiem.
Od wczorajszego południa nie miałam internetu.
Dzisiaj cały dzień spędziłam w Ustce a do oglądania mam tyyyyle wpisów, że troszkę to potrwa !
Dlatego dzisiaj tak króciutko.
Nie tego jeszcze nie widzieliście .
Niby ta sama, ale dziergana po raz drugi.
Ta serweta ma o jedno mniej powtórzeń wzoru i szydełkuję ją cieńszym szydełkiem.
Od wczorajszego południa nie miałam internetu.
Dzisiaj cały dzień spędziłam w Ustce a do oglądania mam tyyyyle wpisów, że troszkę to potrwa !
Dlatego dzisiaj tak króciutko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






