niedziela, 20 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
Znowu środa - czytam i dziergam.
Robione przez poprzedni tydzień african flowers po zszyciu , wszyciu zamka i doszyciu uchwytów cierpliwie czekają na podszewkę.
Ja od wczoraj wróciłam do drutów i do mojej sukienki. Chciałabym jeszcze tego lata ją ponosić.
Odwiedziłam też bibliotekę i wśród innych książek do domu przyniosłam leciutkie czytadło - "Jesienną miłość" Sparksa. Kilka dni temu obejrzałam w telewizji kolejną powtórkę filmu nakręconego wg tej powieści. dobrze się czyta, miło ogląda.
Zresztą, kto nie zna książek tego pisarza.
Wpis ten linkuję do zabawy u Maknety - Wspólne dzierganie i czytanie.
Sukienkę przymierzyłam po przełożeniu na dodatkowy drut i spięciu boków dużymi agrafkami dziewiarskimi Mam takie metalowe i plastikowe 20 cm i pewnie już co najmniej 30 letnie i świetnie mi wciąż służą .
Góra sukienki na biuście leży ładnie.
Spuszczanie do pasa robiłam wg opisu, jednak okazało się, że na biodra muszę troszkę więcej dodawać niż jest w opisie.
Ja od wczoraj wróciłam do drutów i do mojej sukienki. Chciałabym jeszcze tego lata ją ponosić.
Odwiedziłam też bibliotekę i wśród innych książek do domu przyniosłam leciutkie czytadło - "Jesienną miłość" Sparksa. Kilka dni temu obejrzałam w telewizji kolejną powtórkę filmu nakręconego wg tej powieści. dobrze się czyta, miło ogląda.
Zresztą, kto nie zna książek tego pisarza.
Wpis ten linkuję do zabawy u Maknety - Wspólne dzierganie i czytanie.
Sukienkę przymierzyłam po przełożeniu na dodatkowy drut i spięciu boków dużymi agrafkami dziewiarskimi Mam takie metalowe i plastikowe 20 cm i pewnie już co najmniej 30 letnie i świetnie mi wciąż służą .
Góra sukienki na biuście leży ładnie.
Spuszczanie do pasa robiłam wg opisu, jednak okazało się, że na biodra muszę troszkę więcej dodawać niż jest w opisie.
sobota, 12 lipca 2014
Wstawaj , już siódma , kawa stygnie.
Tak zaczął się piątek.
Pojechaliśmy rano nad jezioro Marszewo . Ślubny chciał wypróbować jak po jeziorze śmigają jego zabawki a tylko o tej porze nad jeziorem jest spokojnie.
Ja oczywiście pojechałam z szydełkiem. Zapomniałam o kostiumie do kąpieli ale robótka znalazła sie w torebce.
Wracaliśmy, gdy akumulatorki w łódkach wyczerpały się a nad jeziorem zaczęło się zaludniać.
Teraz myślę nad uchwytami i zapięciem, potem najtrudniejsza rzecz - podszewka .
Dołączenie do osób "Wspólnie dziergających i czytających" to było dobre posunięcie.
Zajrzało do mnie kilka osób raczej nie bywających u mnie a ja zapisałam sobie kilka książek , ktore chciałabym przeczytać.
Dziękuję za komentarze!
Tak zaczął się piątek.
Pojechaliśmy rano nad jezioro Marszewo . Ślubny chciał wypróbować jak po jeziorze śmigają jego zabawki a tylko o tej porze nad jeziorem jest spokojnie.
Ja oczywiście pojechałam z szydełkiem. Zapomniałam o kostiumie do kąpieli ale robótka znalazła sie w torebce.
Wracaliśmy, gdy akumulatorki w łódkach wyczerpały się a nad jeziorem zaczęło się zaludniać.
Zerwałam kwiatki do wazonu.
Jak się nazywają nie wiem, łączy się z nimi wspomnienie pierwszego mieszkania w Świnoujściu. Mieszkaliśmy wtedy w Kwaterze ministerstwa CCCP prawie pod granicą z NRD.
W domu dokończyłam zszywanie "afrykańskich kwiatków"
Dołączenie do osób "Wspólnie dziergających i czytających" to było dobre posunięcie.
Zajrzało do mnie kilka osób raczej nie bywających u mnie a ja zapisałam sobie kilka książek , ktore chciałabym przeczytać.
Dziękuję za komentarze!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




