Wczoraj ze skrzynki wyjęłam kopertę z wycinankami. Były to "urodzinowe cukierki" które zdobyłam w losowaniu u
Chimery.
Z wycinanek jestem baardzo zadowolona, świetna niespodzianka.
Dziękuję ;-)
Od koleżanki w Świnoujściu też dostałam prezencik. Co ja piszę, to śliczny prezent nie prezencik;-)
Dostałam bieżnik wyszyty haftem płaskim. Na brzegu mereżka, z dwóch węższych stron kwiaty.
Nie zrobiłam zdjęcia lewej strony pracy, wierzcie mi jest prawie tak śliczna jak prawa.Na pewno będę musiała wkładać okulary, by nie okazało się, że bieżnik źle położyłam.
Moi Drodzy ;-)
Dziękuje wszystkim za cudne komentarze pod wpisem o Świnoujściu.
Z nostalgią wspominam mieszkanie w " kwaterze CCCP ", sąsiadów Rosjan. Spacery pieszo do
miasteczka
po niemieckiej stronie (
Ahlbeck)
po ubranka dla dzieci, po wełenkę i po piwo ;-)
Były też długie tygodnie bez Ślubnego, za to z dwójką malutkich dzieci.
Ale było cudownie!!!