Około południa przyszedł listonosz;-)
Otrzymałam przesyłkę od Iwonny z Twórczego początku...
Dostałam od niej obiecane foremki do robienia guzików.

Jak widać na zdjęciu dostałam również słodkości i mulinkę.
Iwonko, dziękuję;-)))
Zaraz potem pojechaliśmy z mężem do Kościerzyny do ortopedy. Po drodze oczywiście odwiedziliśmy sklep z porcelaną Lubiany. Dużych zakupów nie zrobiłam, kilka talerzyków bez wzorków, by było można wkładać je do mikrofalówki. Nie mogłam powstrzymać się od kupienia filiżanki i talerzyka z wyprzedaży bożonarodzeniowej;-)
Wizyta u lekarza też była przyjemna. Weszłam do niego bez kuli i to go bardzo ucieszyło. A mnie udało się przejść kawałek bez kuśtykania;-)))
Co prawda mam przeprowadzić badania i być może moje nogi czeka po jeszcze jednej operacji na każdą;-)Ale to już będą operacje bez ingerencji w stawy, więc nie tak poważne.
Robótka na wymiankę u Moteczka postępuje
Tkaitko, jestem tak zabiegana,że nie mam czasu pomyśleć o ewentualnej zabawie dla dziergających, może Ty coś wymyślisz? Pokaż koronki;-)
Wygrałam candy u Kasianat. Czekam na listonosza ;-)))
Dziękuję za komentarze!!!
