minął dzień

Minął dzień

środa, 10 września 2014

Dziergam i czytam - po raz 9 !

Tak, tak to już dziewiąty raz z Maknetą , a za jej sprawą z gromadką innych blogowiczek czytam i dziergam.
U mnie nudnie.
Szydełkuję bieżnik dla córki, czytam romansidło :-)



 Jak pisałam poprzednio wyjeżdżaliśmy . Byliśmy w baardzo rozkopanej Ornecie.
 Wyjazd był baaardzo udany więc robótki dużo nie przybyło, książki dużo nie przeczytałam.
Jeden moteczek nici już za mną, rozpoczęłam drugim od środka w drugą stronę. Tym  którym robiłam początkowy łańcuszek.
 Dziergałam nad jeziorem



Jezioro i piękne tereny OSIRu wynagrodziły wszelkie niedogodności (rozkopane drogi i ogrom rdzy w przynależnej do naszego wynajmowanego pokoju  łazience ).


Nie piszę jak nazywał się ośrodek w którym mieszkaliśmy,  bo w przyszłym roku na Mistrzostwach Polski 
Pływających Modeli Redukcyjnych (odbędą się pewnie w Ornecie) tam będziemy mieszkali.
Liczę na lepszy pokój :-)

zawodnicy i sędziowie na pomoście

Potem był Lidzbark Warmiński.
Miasto nieduże, jednak ilość odrestaurowanych zabytków i odbywające się tam imprezy (niestety nie w czasie naszego tam pobytu) spowodowały,ze to następne miejsce, które chcemy ponownie nawiedzić.
 Wpaść kiedyś na  Lidzbarskie Wieczory Humoru i Satyry. Zwiedzić zamek, który niestety w poniedziałki jest nieczynny.
 






Na koniec odwiedziliśmy mojego ojca potem brata.
Cztery noce, trzy różne miejsca noclegu, oj chciało sie przenocować we własnym łóżku .

Wracając do domu odwiedziłam "mojego ortopedę'. Zalecił zabiegi a gdy te nie pomogą blokady.
Dzisiejsza wizyta w poradni rehabilitacyjnej sprowadziła mnie na ziemię. Zarejestrowałam sie do lekarza w poradni rehabilitacyjnej na 18 listopada. Zabiegi będą gdzieś w połowie przyszłego roku.
Zostaje mi wydać troszkę kasy (niemało ) na prywatną rehabilitację.

16 komentarzy:

  1. Fajne migawki z intensywnego wyjazdu :) A bieżnik fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też lubię czytać powieści tej autorki, szczególnie gdy potrzebuję czegoś lekkiego nie zmuszającego umysł do myślenia:) a bieżnik zapowiada sie interesująco:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto czasami pomyśleć o ubezpieczeniu prywatnym. Np jeśli masz gdzieś niedaleko luxmed to za kilkaset złotych rocznie można mieć wszystkich specjalistów na wyciągnięcie ręki. Powodzenia w dochodzeniu do siebie! Zdróweczka!

    OdpowiedzUsuń
  4. To miałaś udany wyjazd. I jak widać na zdjęciach ładna pogodę. Pokaz bieżnik jak będzie cały. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bieżnik zapowiada się ciekawie. Niestety nasza służba zdrowia pozostawia wieele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Z Ciebie podróżniczka, super że lubisz taka formę spędzania wolnego czasu , a przy tym zawsze znajdujesz chwilke na robótki. !! Piękne fotki zrobiłaś, heheh no może poza zardzewiała łazienką :-)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Podróżniczka, rękodzielniczka, czytelniczka... wszystko co lubię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne migawki, romansidla i bieznika Ci zazdroszcze, tez bym chetnie sobie poczytala, no a bieznik to chyba strasznie mozolna praca? Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna wycieczka .Zycie zmusi wlascicieli do remontu osrodka .Ludzie beda omijali .Powodzenia na rehabilitacji .

    OdpowiedzUsuń
  10. Łazienka rzeczywiście odstrasza, ale całe szczęście nie pozwoliłas zepsuc sobie wyjazdu. Ja marzę o dzierganiu na świezym powietrzu, gdzie więcej pomysłów będzie w stanie rozprzestrzenic się w mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Grunt, ze zabawa była przednia :)
    Książki nie znam, a na bieżnik czekam, ciekawa jestem finału :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale miałaś fajny wyjazd ;) Też bym z chęcią kiedyś zrobiła sobie taką "objazdówkę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, zazdroszczę wyjazdu. Romansidło sama bym jakieś przeczytała - jako relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyjazd fajny, mam nadzieje, ze nastepnym razem pokoj bedzie lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ piękny wyjazd Ci się trafił. Pomijając te rdzę:-) Jednak dobry humor i dobre nastawienie pozwala wiele przetrwać i ta zasada na pewno Ciebie dotyczy:-)
    Zawsze podziwiam Twoje szydełkowe prace. Jeśli rzadko się odzywam u Ciebie, to pewnie z zazdrości, że ja tak nie umiem:-)) A tak serio, to ja robię szale, czapki i tak dalej, ale za żadne skarby świata nie umiem nic zrobić z cienkiej nici. Zawsze za luźno, zawsze brzydko. A Twoje prace to po prostu dzieła i sztuka najwyższej klasy. I ta ich powierzchnia! Och, zazdroszczę strasznie. I także mocno pozdrawiam ciepło i serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń