Tak właściwie to wracam do blogowania i papierów. We wrześniu nie zrobiłam jeszcze ani jednej kartki.
No cóż, nie chciało mi się.
Na ostatnim weekendowym wyjeździe pozbyłam się wszystkich kartek świątecznych, trochę rozdałam, trochę sprzedałam :-)
Zaczynam więc od zera, a potrzebuję co najmniej 35-40 kartek.
W sobotę pojechałyśmy z koleżankami do Ani i jej Glinianej zagrody w Czystej. Koleżanka zaprosiła nas na grilla i warsztaty. Pobawiłam się w glinie. Zrobiłam tylko drobiazgi na kolczyki, fajnie się gadało.
Wieczór i noc spędziłyśmy w Retowie w zagrodzie agroturystycznej Retrodom.
Iwona ugościła nas cudownie.
A wszystko to związane było z tym,
że zostałyśmy zaproszone przez członkinie Stowarzyszenia Słowiniec do udziału w Festiwalu Słowińskiego dzieła, który odbył się niedzielę w Smołdzinie.
że zostałyśmy zaproszone przez członkinie Stowarzyszenia Słowiniec do udziału w Festiwalu Słowińskiego dzieła, który odbył się niedzielę w Smołdzinie.
Oj działo się działo, my przędłyśmy.
Jakiś czas temu zrobiłam dla koleżanki wg jej pomysłu ramkę na pieniądze. Nie mam jej zdjęcia, ale pieniądze przeznaczone były na wycieczkę do Paryża.
Wczoraj dokończyłam następną ramkę, dla przyszłej emerytki. Za bardzo nie mogłam poszaleć, bo ramka też była prezentem i nie mogłam nic na nią naklejać.
Jakiś czas temu zrobiłam dla koleżanki wg jej pomysłu ramkę na pieniądze. Nie mam jej zdjęcia, ale pieniądze przeznaczone były na wycieczkę do Paryża.
Wczoraj dokończyłam następną ramkę, dla przyszłej emerytki. Za bardzo nie mogłam poszaleć, bo ramka też była prezentem i nie mogłam nic na nią naklejać.












































