minął dzień

Minął dzień

czwartek, 21 września 2017

Znowu podaj dalej!

Zapisałam się do tej zabawy wtedy, gdy jeszcze nie wywiązałam się z poprzedniej.
Dusia spisała się nad podziw sprawnie i szybciutko zostałam przez nią obdarowana.
Zdążyłam też już z nici otrzymanych od Dusi zrobić chustę, taką niedużą do noszenia pod kurtką, płaszczykiem.


to jest oryginalny kolor

Wtedy też  spięłam się  i moje przesyłki wreszcie do adresatek dotarły .

Tym razem prezenty ode  mnie nie będą w całości niespodzianką. Na zdjęciu poniżej jest bransoletka. Jest ona zrobiona wg schematu Swietłany Karimowej, mojej mentorki z warsztatów , które odbywają się w słupskim Emceku



Podoba się ?
Koraliki zamówię zaraz po powrocie z wycieczki do Karpacza i Pragi na którą to jedziemy właśnie dzisiaj, odbiorę je i w krótkim czasie zrobię prezenty. Kolor będzie niespodzianką. Jeżeli któraś z zapisanych  będzie chciała dostać tę na zdjęciu to się dogadamy ;-)

To proszę się zapisywać.

Ogłaszam zabawę u siebie! :) Dwie pierwsze osoby, które zostawią pod tym postem komentarz z chęcią zabawy obdaruję w ciągu roku  paczuszkami, częściowo niespodziankami :) Po otrzymaniu ode mnie paczuszki adresatki organizują zabawę u siebie.

Obiecuję, jako że już część paczuszki jest wiadoma a malutkie do tego dodatki zorganizuję w niedługim czasie. Nie będzie tym razem długiego czekania na prezenty. Dotrą zanim Mikołaj zacznie pakować swój worek ;-)

Z wycieczki wracamy w piątek. Chyba więc dopiero rano w sobotę wpadnę na bloga.

wtorek, 19 września 2017

Wrześniowe wyzwanie u Uli.

Tym razem nie możemy narzekać, że nie podszedł nam temat ,  jest wybór  !
Babeczka czy Trzej Królowie


http://kulskowo.blogspot.com/2017/09/551-kartki-bn-2017-wrzesienwytyczna.html
Wybrałam Trzech Króli

Grafika  - tu klikajcie
Ponadto pobawiłam się maską i pastą. 

Post opublikuje się sam w czasie mojego wyjazdu. 

niedziela, 17 września 2017

Swołowskie skarpetki.

Dlaczego swołowskie ?
Bo robione w Swołowie . Lubię tam jeździć.

Prowadząca warsztaty skarpetkowe wyrabia piętę w sposób jakiego nie znałam. Sprawiła mi ta pięta troszkę kłopotów. Wciąż wypadały druty, a już myślałam, że ten post to będzie chwalenie się jakie to było łatwe i przyjemne.
Sabina (prowadząca warsztaty) przywiozła ze sobą materiały poglądowe


W sobotę było dosyć ciepło i mimo wciąż chowającego się za chmury słoneczka dziergałyśmy na podwórku.

W domu postanowiłam podgonić troszkę pracę i wieczorem zrobiłam prawie cały ściągacz do następnej skarpetki. Niestety bark tego mojego robienia na drutach jeszcze nie  polubił.


Niedziela była następnym dniem dziergania. Znowu ładnie i znowu dzierganie na podwórku.Niestety nie zrobiłam skarpet w całości. Byłam bardzo zajęta gadaniem ( za to moje gadulstwo pewnie mnie niedługo wyrzucą z grupy) i zajadaniem się pizzą, którą już po raz kolejny upiekłyśmy sobie w czasie trwania warsztatów.

Skarpetki dokończę dopiero w następny weekend, bo jutro o godz 6.00 zbiórka i wyjazd na wycieczkę. Muszę się jeszcze spakować.
Następne spotkanie w Swołowie już w czwartek i niektóre z nas będą się spotykać codziennie aż do środy. jadwa dni niestety opuszczę. Wracam z wycieczki dopiero w piątek wieczorem.