wtorek, 13 lutego 2018

Drugi dzień kursu podstaw patchworku.

W zeszłą środę na kursie  dużo nie poszyłam. Po prostu nie za bardzo  chciało mi się szyć ;-)  Wszystko przygotowałam, troszkę pozszywałam, resztę zostawiłam do uszycia w domu.
 Usiadłam w czwartek by  uszyć do końca moją patchworkową poduszkę. A tu nagle, moja maszyna robi mi psikusa. Zaczyna szyć tylko do tyłu. Pan naprawiacz zażartował, że mam usiąść z drugiej strony maszyny i szyć. Właściwie to długo nie musiałam go namawiać, zrozumiał że maszyna jest mi potrzebna w piątek na kursie. Naprawił ją z dnia na dzień. Na trzeci dzień kursu poszłam bez gotowej poduszki.
Dopiero wczoraj rozstawiłam maszynę i dokończyłam szycie .


 
Wiem oczywiście, że idealnie byłoby gdyby linie na materiale w krateczkę schodziły się. Niestety miałam za mało materiału. Na razie spróbowałam jak zszywa się "zygzaki". Oczywiście trudniej niż zwykłe kwadraciki ;-)

20 komentarzy:

  1. Podziwiam, dokładność i wytrwałość. Lubię szyć tylko największy problem mam z równym prowadzeniem ściegu. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co robię nie pokazując zbliżeń poduszki. Niestety jest w niej sporo nierówności przy zszywaniu.
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Ta poduszka jest bardzo dobra. Ale następna będzie perfekcyjna. Na zdjęciach nie widać tych nierówności, o których wspominasz. Żebym ja tak umiała. ...mam maszynę, mam sporo ścinków tylko...zapału brak. Wolę kartki i xxxxxx. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisałam się na kurs by maszynę przewietrzyć. Kusi mnie szycie ubrań. Kiedyś szyłam dla dzieci i dla siebie.
      Robienie kartek ostatnio mi nie idzie ;-)
      pozdrawiam

      Usuń
  3. Wspaniała praca z kursu. Czekam na jeszcze.... ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze, jutro następne spotkanie ;-)

      Usuń
  4. Ładnie Ci to wyszło:) Też muszę kiedyś spróbować:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, to sprawia przyjemność ;-)

      Usuń
  5. Na przykładzie Twojej podusi widać, że to cudna technika i robi się coraz ciekawiej.Co tam takie niedoskonałości, lupy odkładamy na bok :) A Pan naprawiacz z poczuciem humoru :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko można się samen nauczyć, ale motywacja na kursie jest większa ;-)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Basiu jesteś zdolniacha , świetna jest ta zygzakowa podusia. Te warsztaty to był rewelacyjny pomysł.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu, choć z przygodami, ale poduszka wyszła rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowna poducha, piekna jest. Bardzo się mi podoba!

    OdpowiedzUsuń
  9. To że nie schodzą się krateczki jak dla mnie dało fajny efekt zmieniającego się kalejdoskopu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny kurs widzę:) Już chyba wszystko potrafisz:)

    OdpowiedzUsuń