minął dzień

Minął dzień

środa, 23 marca 2011

Wszystko rozgrzebane;-)

Rozpoczęłam masę robótek;

1. następny koszyk, powstało kilkanaście kwiatków



2. wianek, mam już obszydełkowanych kilka jajeczek i dziergam dalej



3. Powycinałam z filcu rodzinkę zajęczą, czeka na zszycie



4. oczywiście jeszcze moje dwie nie dokończone sercowe zawieszki z zającami;-)

I niestety to wszystko zostaje odłożone na półtora dnia. Zaraz jadę do Ustki na walne zebranie mojego uniwersytetu. Wieczorem mam spotkanie w mojej byłej pracy, a jutro rano znowu uniwersytet.

Mam nadzieje,że wieczorkiem usiądę do komputerka syna i odwiedzę kilka blogów;-)))

Pamiętajcie o moim łapaniu licznika;-))))

23 komentarze:

  1. Robótki rozgrzebane ale już widać, że będzie co podziwiać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu pięknie się to zapowiada.Same śliczności

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiadają się bardzo ciekawe rzeczy, mnie ciekawi ta rodzinka zajączków...robię coś podobnego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypominasz mi tylko o moich kilku niedokończonych pracach ;-(, nie wiedzieć czemu skrzętnie je omijam. Muszę zrobić z tym porządek, ale pech chciał, że wczoraj zaczęłam nowy beret...
    Ciekawam jejecznego wianka i tych zajęcy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Juz sie nie moge doczekac, zeby zobaczyc skonczone prace :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę że i u ciebie sezon wielkanocny! Też ciekawa jestem jakie będą te zajączki bo skończeniu. Będę czekać z niecierpliwością. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. kochana u ciebie zawsze robote wre :* oh cudnie bedzie cudnie :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne te rzeczy już teraz ,a co będzie po skończeniu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się,że u Ciebie sezon wielkanocny już się mocno kręci.Tak pięknie wyszywałaś na Boże Narodzenie a teraz całkiem inne techniki.Wianka z jajkami jestem bardzo ciekawa.Zajączki już są bardzo intrygujące.A kwiaty...Kwiatów nigdy dość!
    No i ucz się pilnie, jak Mickiewicz w Wilnie:)A swoją drogą jestem ciekawa, czego się tam uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  10. skąd ja to znam... Zapowiadają się piękne prace ;-))

    OdpowiedzUsuń
  11. o widze ze nie tylko ja mam rozgrzebane wszystko i wszedzie,hihi
    na stole w kuchni "sie lakieruje" decu
    na komodzie w salonie pysznia sie pozaczynane hafty a na stole w jadalni "robia sie" kartki wielkanocne

    OdpowiedzUsuń
  12. jak fajnie zrobiłaś jajka ;-) podoba mi się.
    a u mnie też mały burdelik i w każdym kącie coś leży... no ale MY ARTYŚCI już tak mamy ;-) hihi

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie zapowiadają się Twoje zające.
    Moje wyrazy uznania dla Twojej utalentowanej koleżanki prezentowanej w poprzednich postach.
    Pozdrowiania dla Ciebie i dla Niej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To tak jak ja... dużo prac zaczętych, które czekają na skończenie, a ja ...zabieram się do kolejnych nowych ;)

    Ale tę filcową rodzinkę szybko skończ, bom ciekawa, jak będzie wyglądała!

    pozdrawiam, jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj zapracowany dzień będziesz miała ;)

    Te różyczki są super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No widzę, że praca wreeee :) Super się to wszystko zapowiada. Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
  17. Edi, agajaw, eve_jank,mam nadzieje,że będę miała się czym chwalić;-)
    Guga, zajączków mam zamiar zrobić sporo i wkładać je do kopert z życzeniami
    Janola, przecież w większości nie umiemy robić tylko jednej rzeczy na raz;-)
    PAKMA, KasiaN, Pappu, Anka, czasami nie wyjdzie tak jakby się chciało, ale będę się starać;-)))))
    Tkaitka, i tak w ilości zrobionych rzeczy Ciebie nie dogonię nigdy. Uczymy się dużo, ostatnio namawiali nas by nie pić kawy, herbaty o alkoholu zapomnieć... chyba szybciej się z uniwersytetu wypiszę;-0
    Oaza, mamuska,myśli krzyżykiem pisane, taki twórczy rozgardiasz jest bardzo mobilizujący.
    Halinko, dziękuję za pozdrowienia, przekażę Danusi, jestem bardzo ciekawa, czy chociaz z widzenia się nie znamy, Ustka przecież taka mała!
    Jagodzianko, najpierw jednak kończę wianek, najmniej jestem do niego przekonana i cały czas zmieniam koncepcję;-)
    Bujaczku, dzień był przyjemny, a zajęcia dzisiaj odwołane;-0
    Agato, oby wszystko poszło po mojej myśli, to rzeczywiście będą fajne rzeczy;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam o łapaniu, pamiętam ;)
    U mnie też rozgrzebane, co gorsza, na zamówienie robię i zamiast zrobić po kolei, to robię na raz...

    OdpowiedzUsuń
  19. Magda, jest nowy post, dzisiaj padnie pięć trójek ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie na studiach (kiedy to było?????) facet od ekonomii -tytułu nie pomnę ale nazwisko - i owszem - pan Zajączkowski - twierdził, że student obowiązkowo musi umieć grać w brydża.Był kopalnią anegdot i kawałów.A w brydża grać się nauczyłam, choć bardzo kiepściutko...

    OdpowiedzUsuń
  21. Elu, jakie ty studia porównujesz, ja się bawię nie uczę;-)A w brydża tez kiedyś pogrywałam, skończyłam gdy usłyszałam,że lepiej z Basią niż z "dziadkiem";-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czasami tak trzeba, najpierw wszystko pozaczynać, a potem po kolei doprowadzać dzieło do końca. Ja cierpliwie czekam, na relację i fotki pierwszych ukończonych prac.

    OdpowiedzUsuń