minął dzień

Minął dzień

sobota, 26 marca 2011

Licznik, słomiana wdowa, karczochy

Pierwsza z trójkami zameldowała się Aneladgam!!!!
To do Niej pojedzie mój drobiażdżek!

W tej samej minucie dotarł list od Cyber Julki, Madziorka i Pandory.
Również Lorena przysłała pięć trójek.

Wszystkim Dziewczynom biorącym udział w łapaniu licznika postaram się w najbliższym czasie coś w podzięce wysłać;-)))

Rano dostałam od męża telefon; słuchaj jak tutaj ciepło, drzewa kwitną;-)
Wstałam wyjrzałam przez okno... a tam śnieg;-(
Już od ostatniego wtorku i jeszcze przez najbliższe 3-4 tygodnie jestem słomianą wdową. Mąż pracując spełnia swoje marzenia.Jest opiekunem uczniów biorących udział w remoncie STS Fryderyka Chopina, a w drodze powrotnej będzie częścią załogi;-)
Jeżeli zechcecie się więcej dowiedzieć, gdzie jest mój ślubny zajrzyjcie
tutaj i jeszcze tutaj.
A ja będę czekać na wiadomości o powrocie żaglowca po remoncie do kraju. Wtedy i mój ślubny wróci;-)))

Wczoraj wieczorem szydełkowałam mój wianek, ojejku ile tam jest oczek w obwodzie;-)))
I właściwie nie mam co pokazać, on się prawie wcale nie zmienił;-)
Zrobiłam też maleńkie karczochowe pisanki.



Pisałam,że moje zakupy z internetowej pasmanterii przyszły w troszkę innej wersji niż zamawiałam. Dwa dni po interwencji już miałam zamówione wstążki. Za te otrzymane pomyłkowo też już wysłałam pieniądze. Dlatego robię malutkie karczochy bo mam 12 mm wstążkę. A nie planowałam... i jak tu zmieścić się w czasie z zaplanowanymi pracami;-)))

13 komentarzy:

  1. prelijepo:)))....
    jaja-artičoke su mi lijepi u svim kombinacijama boja i materijala:))).....ovo tvoje žuto jajae je predivno,proljetno:)))...
    pusa:))...
    M...

    OdpowiedzUsuń
  2. No no Madzia gratuluję:)
    Mi się nie udało;/

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje dla Zwyciężczyni:)

    zaszokowałaś mnie zajęciem męża swego...jestem pod wrażeniem:)

    karczoszki cudnie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne te karczoszki. Może i ja kiedyś spróbuję tej sztuki:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne są te karczoszki:D Takie maluchy, hehhe. A mąż niech się spełnia, to cudowne mieć obok siebie osobę, która to rozumie. Jesteś Skarbem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mąż realizuje swoje pasje, a Ty w tym czasie, czekając na Jego powrót masz duuuuuuuuużo czasu na robótki. oby teraz szczęśliwie wrócili do portu. twoje mini karczochu są rewelacyjne, ale podziwiam Cię za ich zrobienie, takie maleństwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słomiane wdowieństwo może mieć też plusy. Czasem :) Przynajmniej masz dom dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mare, często do mnie zaglądasz, dziękuję;-)
    Monia, Magda, ta szczęściara już dzisiaj została wylosowana u Oazy!
    Ewela,dzięki pasji męża i zwiedzałam Europę;-)
    Anucha, nie taki diabeł straszny, jak go malują, troszkę wprawy i karczoszki wychodzą równe, u mnie w miarę równe;-)
    Ewuniu, kupiłam też duże styropianowe jaja, ale muszę znaleźć inny sposób ich ozdabiania, karczochy rzeczywiście ostatnio podobają mi się takie malutkie;-)
    Nerula, z powrotami nie ma innej opcji niż szczęśliwe;-)Czas mi teraz jeszcze szybciej płynie.
    Magda, ja rzeczywiście lubię być od czasu do czasu sama;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Karczoszki prześliczne :) Ty dostałaś wąską wstążkę przez przypadek, ja kupiłam z premedytacją. Ale chyba przyznasz, prasuje się paskudnie :P
    O mężu dopiero wczoraj (albo przedwczoraj) słuchałam w tvn24, szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, to bym się lepiej przyjrzała :)
    Ja też lubię być czasami sama, ale mając 7-miesięcznego malucha mogę liczyć co najwyżej na godzinę samotności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po co prasujesz?
    Jeżeli był to niewysoki mężczyzna z dużym zarostem, to był mój mąż;-)
    Kochana, gdy twoje dziecię będzie baaaardzo dorosłe tez będziesz miała więcej czasu;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tam, gdzie się uczyłam robić (tylko żebym pamiętała, na którym blogu) było napisane, żeby te dzióbki zaprasowywać. I o ile przy wstążce 2,5 cm nie było to takie trudne, o tyle przy 1,2 cm to już jest niezła zabawa :) Na razie poparzona nie jestem. Ale jak pomyślę, to dużo więcej pracy sobie robię...

    OdpowiedzUsuń
  12. super Ci wychodzą te jaja...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dostałam od Ciebie cudną przesyłkę w związku ze złapaniem licznika!:-)))) Bardzo, bardzo, bardzo Ci dziękuję! Serwetki i ananasowe zawieszki zapierają dech w piersiach! Włożyłaś w ich wykonanie bardzo dużo pracy i serce. Wszystkie piękności od Ciebie znalazły już swoje miejsce i zdobią moje mieszkanko! Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję!

    OdpowiedzUsuń