minął dzień

Minął dzień

poniedziałek, 15 listopada 2010

Spotkanie fajczarzy;-)

W sobotę po dłuższej przerwie spotkałam się ze znajomymi fajczarzami.Juz chyba z dwa lata nie jeździłam na zawody w paleniu fajki.

Były pytania jak wyglądają takie zawody, więc piszę;
Każdy dostaje taką samą fajkę, ubijak, dwie zapałki i 3gramy tytoniu.
Na rozkruszenie tytoniu i nabicie fajki jest 5 minut
Na rozpalenie tytoniu 1 minuta, która już liczy się do długości palenia
I to wszystko, teraz tylko trzeba palić, jak najdłużej ;-)

Ja nie mam długich osiągnięć, ale kiedyś ponad godzinę paliłam.Tym razem paliłam tylko 34 minuty w fajce glinianej ale później w drugim paleniu zgłosiłam wygaśnięcie fajki już po 2 minutach... po prostu nie chciałam już dłużej palić;-)))
(Mistrzyni świata wśród kobiet pali 3 g (2 papierosy) ponad trzy godziny)
A ja poszłam zaczerpnąć świeżego powietrza;-) Na te spotkania jeżdżę nie po to by palić, lecz by spotkać się ze znajomymi, poznać nowych fajczarzy.


Fajka z ludzka twarzą o której pisał Zygfryd, to właściwie nie nagroda tylko podziękowanie za dwa karczochy, które przekazałam na aukcję na buty dla powodzian(na takich spotkaniach prawie zawsze coś licytujemy a pieniądze zawsze są przekazywane potrzebującym)
Twarz jest twarzą organizatora spotkania Tadeusza Wojtuszkiewicza. Projekt i wyrób także jego;-)


Fajka powiększyła moją kolekcję.


Te dwie również, w nich paliłam.



Na pierwszym zdjęciu jestem ja z organizatorem ( znamy się już wiele lat), na drugim są fanty na aukcję. Zdjęcie trzecie to ja paląca glinianą fajkę i mistrzyni świata,Danusia Pytel z Koszalina, o której pisałam już wcześniej. Zdjęcie trzecie - tak wygląda moje miejsce po odpadnięciu z konkursu. Wysypałam tyle nie spalonego tytoniu,że po prostu wstyd... ale nie dla mnie.

Udział w konkursie bydgoskim uważam za bardzo udany.
Spotkałam się z Zygfrydem. Maja71 z Tymczasem napisała,że też chętnie wzięłaby w nim udział. I tu moja wina, nie napisałam o wszystkim wcześniej,ale i do Zygfryda pisałam w piątek wieczorem.

Ten post pisałam popijając herbatkę wiśniową, otrzymaną od Zygfryda;-)

16 komentarzy:

  1. Takie spotkania są przede wszystkim dla ludzi i atmosfery tam panującej. Jestem w stanie sobie wyobrazić jaki był na spotkaniu świetny klimat i cieszę się, że jesteś z tych zawodów zadowolona, bo chodzi tu o coś więcej niż wygrywanie ;-)) {przynajmniej w moim rozumowaniu} Twoje fajki - piękne ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu, fajnie że opisałaś tak dokładnie na czym to polega, człowiek całe życie się uczy, a ja nikogo nie znam kto potrafi palić fajkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja do dziś pamiętam zapach jaki unosił się w naszym domu - fajkę palił mój tata... Niestety później przerzucił się na papierosy :(
    Fajnie, że opisałaś takie spotkanie, bo nie miałam pojęcia o takowych zawodach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super weekend Basiu przeżyłaś, wspomnienia pozostaną na długo. Spotkania ze starymi znajomymi to wspaniale spędzony czas.
    Super zdjęcia Ci wyszły przy okazji.
    Gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miłe są takie spotkania :)
    ładna kolekcja fajek ...
    a karczochy urocze ... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o takiej imprezie. Mój tata czasami palił fajkę. Pamiętam niesamowity zapach tytoniu....aromatyzowanego?? To była chyba Amphora. Niesamowite, ale jak sobie o tym przypomniałam, to czuję teraz jej zapach :) Eh....wspomnienia :):):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna kolekcja fajek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu! Gratuluję! Takie spotkania są świetne. Nie mówiłam Ci, że my z bratem, z mężem też palilismy fajki, i też mamy ich kilka w domu. To faktycznie nie jest wcale proste;) Tym bardziej chylę czoła;)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne :) :) a ten pan z Toba na zdjeciu to Herlock Holmes ;)?nigdy fajki nie palilam ale mam ich pare w kolekcji

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne spotkanie:)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie spotkania są wspaniałe .... i ludzie i atmosfera i wspólna pasja ..... to jest bezcenne!!! Pozdrawiam ludzi pozytywnie zakręconych, ludzi z pasją!:)
    Mój mąż kiedyś palił fajkę ale to się nie liczy (sam sobie ją wydłubał z jakiegoś drzewa owocowego) bo ... bo palił fajkę z powodu braku papierosów na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś paliłam fajeczkę miała piękny czereśniowy cybuch

    OdpowiedzUsuń
  13. Basiu, dziękuję za fotorelację. Teraz już wiem o co w tym chodzi. Fajeczki świetne. Kiedyś mój były palił fajkę. Lubię zapach fajkowego dymu.
    Raz próbowałam ale się zaplułam i nic z tego nie wyszło.
    Pozdrawiam
    Azalia

    OdpowiedzUsuń
  14. Basienko ,,,prawdziwa DAMA z Ciebie ,,,,,bedziesz dla mnie DAMA Z CYGAREM/kiedys juz tak o tobie napisalam/.
    Takie spotkania to sama przyjemnosc.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajka bardzo oryginalna, ale i zajęcie jak na kobietę dość nietypowe.Podziwiam i pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. niesamowite!!!ale Pani zaskakuje:)spokojne ręczne robótki a tu nagle fajki hihi SUPER:)

    OdpowiedzUsuń