minął dzień

Minął dzień

środa, 11 lutego 2015

Środa, książka , maszyna do szycia i szydełko !

Środa zabawa z Maknetą, zastanawiam się co przez ostatni tydzień zrobiłam .
Najważniejsze,że odrobiłam prawie 15 cm sprutej firanki. Jeżeli w takim tempie będę ją robić, to niedokończoną w spadku zostawię (ha, ha próba czarnego humoru ) .


Jestem w trakcie szycia serduszek wypełnionych lawendą.
Ostatnio ujawniłam fragmencik krzyżykowych aniołków, już je dokończyłam. Dzisiaj wysłałam , gdy dojdą na miejsce przeznaczenia pokażę.


Czytam z przyjemnością  książkę Marka Gimeneza. Zauważyłam,że ostatnio czytałam thriller medyczny, teraz thriller prawnicy.
Czyżbym lubiła się bać? Ależ nie,  gdybym nie przeczytała na okładce ,że to thriller nie zauważyłabym.

14 komentarzy:

  1. Basiu, rób tę firankę, bo umieram z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Firanka wygląda fajnie, a co do prucia - to strasznie współczuję. Ostatnio musiałam swojej spruć 3 rzędy i myślałam że mnie coś trafi, więc mogę wyobrazić sobie 15 cm.

    A co serduszek - to powiedz, skąd bierzesz lawendę? Ostatnio chciałam właśnie powtykać w szydełkowe serduszka jakieś ziółka, żeby ładnie pachniały i zastanawiałam się skąd je wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Firanka wygląda pięknie, i tak zostawisz ją w spadku, ale może jeszcze pociesz swoje oko jak zawiśnie u Ciebie na oknie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. no cóż mnie tam się spodobał Twój humor ;) :) a firankę pomału skończysz "spokojna Twoja rozczochrana"

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też dziś zaliczyłam prucie...i jak to ja rzuciłam w kąt i wzięąłm się za co innego :) i tak powstają ufoki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak w spadku to tylko komuś kto ją skończy ;)
    Ja sprułam prawie gotowy sweter, więc nie jesteś osamotniona w tym procederze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, czy to autor miał na myśli, pisząc - " Nie oceniaj książki po okładce " , też jestem ciekawe taj firaneczki, bo zapowiada się cudnie :)
    Gorące uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  8. humor mi się podoba:) ale nie sądzę, żeby sie tak stało. do lawendowych serduszek się ciągle przymierzam i jakoś tak schodzi, że nie szyję.

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję z miły podarunek do ksiązki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jestem ciekawa firanki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pobać się przy książce to tak bezpiecznie, a więc i przyjemnie.
    Serca fajne wyszły, bo i efekt końcowy też obejrzałam. Najbardziej przypadły mi do serca:-) w biało - niebieską kratkę.
    A czarny humor to podstawa:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż tak krótko, żeby firanki nie skończyć, to Ty nie będziesz żyła, nie ma tak dobrze. Pokazuj ją szybciutko.

    OdpowiedzUsuń