Pierwsza przeczytana przeze mnie książka to "wędrująca książka".
Anna Dutkiewicz "Szeptane opowieści"
Katarzyna Grochola "A nie mówiłam"
Pierwsza przeczytana przeze mnie książka to "wędrująca książka".
Anna Dutkiewicz "Szeptane opowieści"
Katarzyna Grochola "A nie mówiłam"
Troszkę się w maju działo :-)
30 kwietnia do 5 maja byłam na warsztatach z Ewą Mrozowską w Trzęsaczu. To było kilka cudownych dni spędzanych na warsztatach, spacerach i pogaduchach.
Już myślę o następnym spotkaniu w końcu sierpnia.
7 i 8 maja pojechałam na zorganizowaną przez UUTW wycieczkę do Malborka, Tczewa i Fromborka. Najważniejszym jednak punktem programu był rejs kanałem Elbląskim.
Statkiem po trawie, to atrakcja warta przeżycia. To był mój drugi raz, po raz pierwszy płynęłam kanałem ok. 60 lat temu.
11 i 23 maja byłam na warsztatach robienia kwiatów z krepiny. Tym razem były to kolejno gladiola i róża.
Skorzystałam z ładnej pogody i 12 maja wybrałam się na uroczyste odsłonięcie muralu poświęconego Trinie Papisten, ostatniej kobiety posądzonej o czary i spalonej na stosie w Słupsku. Była to zielarka, która została posądzona przez aptekarza o czary, bo leczenie jej ziołami przynosiło lepsze skutki niż leczenie lekami aptekarza.
Autorem projektu muralu jest słupski rysownik Wojciech Stefaniec. Mural namalowała Aleksandra Myślińska „Oluczka” i Irek Jasutowicz.
15 maja wysłuchałam w Białym Spichlerzu wykładu Joanny Rutkowskiej na temat willi Waltera Szulca, która jest obecnie Domem Harcerza w Słupsku.

18 maja kibicowałam na spartakiadzie uniwersytetów trzeciego wieku w Jezierzycach.
Nasi zawodnicy zdobyli II miejsce wśród 5 startujących UTW, Zawody odbywały się w pięknej hali sportowej. Nasza drużyna liczyła tylko 15 osób, pozostałe po 25.
18 maja wieczór, jakby było mi mało wrażeń, spędziłam na Nocy Muzeów.
Na
dziedzińcu przed muzeum wzięłam udział w licytacji. Zdobyłam trzy
plecione kosze. Kosze to dużo powiedziane. Moja zdobycz ma wysokość 5cm z
pałąkiem i ok. 4 cm szerokości. Wielkość odpowiednia do exploding boxa ![]()

22 maja wzięłam udział w wycieczce z UUTW do Żarnowca i do fokarium w Helu. W Żarnowcu siostry z klasztoru Benedyktynek oprowadziły nas po kościele i skarbcu.
W fokarium chcieliśmy trafić na karmienie fok. Jednak bez znajomości okazało się to niemożliwe. Bilety kupuje się tylko w biletomacie ( jest coś takiego?), a nas było dużo i niestety ogromną większość karmienie fok by ominęło.Wejście całej grupy załatwił nam prof Sobisz( nasz wykładowca i pilot w jednym). Okazało się, że jednym z pracowników i to nie najniższego szczebla jest były student prof. Sobisza.

25maja byłam na warsztatach drukowania roślinami zorganizowanymi przez
Oprócz tego były wyjazdy do Ustki na wykłady i spotkania sekcji rękodzieła UUTW w prawie każdy poniedziałek i wtorek, dwie wizyty u manicurzystki i trzy wizyty w przychodniach lekarskich.
Ostatnio przez pomyłkę wyczyściłam sobie notatki w kalendarzu, pisanie tutaj jest chyba bezpieczniejsze 😊
Prac zrobionych na majowych warsztatach w Trzęsaczu powstało osiem. W pierwszy wieczór powstał wianek. Na gotowej bazie , z wybranymi materiałami i z możliwością zerknięcia na wiankiem zrobiony już wcześniej przez Ewę jako przykład.
Prace nad nim trwały sprawnie i dosyć krótko.
A na jednym z ostatnich warsztatów (chyba ostatnim) zrobiłyśmy zawieszkę. Do jej zrobienia podchodziłam jak do jeża, w końcu jednak zrobiłam ją.
Co ważne bardzo mi się jej robienie podobało.
Na zawieszce miał być własnoręcznie zrobiony ptaszek z masy lekkiej, ja jednak użyłam ptaszka wystruganego przez słupskiego artystę Antoniego Wilmę. To u niego na warsztacie wystrugałam kaczkę.
Moja zawieszka wisi na balkonie i tam w bardzo burzowe i deszczowe popołudnie zrobiłam jej zdjęcia.