minął dzień

Minął dzień

wtorek, 31 maja 2011

????

Mam pytanie.

Co robicie, jak Wam się nic nie chce?

Ja robię nic! Szwendam się!

Ale mi z tym bardzo źle;-(



No i po dyktandzie.

To już ostatni mój wpis mówiący o dyktandzie;-)
Rano w sobotę okrutnie kręciło w żołądku, głowę ból rozsadzał, było mi zimno... nie, to nie choroba, to tylko nerwówka.
A miała to być zabawa;-)
Zimno za oknem, silny wiatr. Pogoda tez nie poprawiała nastroju.
Ślubny widząc moje rozdygotane ręce, szczękające zęby (wyobraźcie sobie mnie przed normalnym egzaminem)zaproponował,że mnie zawiezie.
Nie powiem, towarzystwo przyjęłam z ulgą;-)

Troszkę błędów zrobiłam. Z tego co wiem , bo niestety nie otrzymaliśmy naszego poprawionego dyktanda,zrobiłam błąd ortograficzny w jednej nazwie(nazwa była wielowyrazowa). Napisałam ją małą, nie wielką literą. Jakieś interpunkcje też by się znalazły;-)Piszę bardzo niewyraźnie i boję się,że osoba poprawiająca moją pracę, nie mogąc czegoś odczytać, zaliczała mi błąd.Ostrzegano nas przed tym.
Nie było pracy bez błędu, nawet zdobywczyni pierwszego miejsca zrobiła błąd interpunkcyjny.
Najważniejsze jest to, że większość nagród pozostała w Ustce. Pierwsze miejsce też zdobyła słuchaczka UUTW.Najstarsza uczestniczka, która również zdobyła punktowane miejsce też była z naszego uniwersytetu;-) I jeszcze jedna zdobywczyni nagrody była z naszego UTW,. i jeszcze jedna;-)
Jeżeli chcecie poczytać zajrzyjcie na stronę naszego Uniwersytetu.
Prezes, organizatorka i pomysłodawczyni dyktanda była szczęśliwa. Z Jolą, która zdobyła I miejsce skakały ze szczęścia w czasie wręczania nagrody!
I ja, mimo że nie zdobyłam żadnego liczącego się miejsca, wróciłam do domu szczęśliwa, że zmierzyłam się z sobą.
Dostałam dyplom uczestnika.

Przepraszam,że nie odpowiadałam na komentarze, dziękuję za wszystkie, bardzo dziękuję;-)))

21 komentarzy:

  1. widzisz ,bo nie ważne są nagrody,ważne jest że coś robimy ,dla siebie przedewszystkim :)
    a ja jak mam lenia to robie NIC i się złoszczę że robie NIC i dalej nie robie NIC hihihihi

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję odwagi i podziwiam zaangażowanie.
    Najważniejsze to zmierzyć się z sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje udziału w dyktandzie! pomimo nerwów to chyba było warto, prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wielkie brawa dla Ciebie Basiu !
    ja sama chętnie sprawdziłabym się w takiej zabawie, chociaż wiem że byków bym narobiła, ale chciałabym przynajmniej spróbować !
    I dać przykład Pierworodnemu, że nie tylko on się musi uczyć, bo ciężko mu pojąć że mama też się kiedyś uczyła, hehe

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję Basiu uczestnictwa w dyktandzie ... myślę, że warto było nawet dla samej satysfakcji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje udziału w dyktandzie i podziwiam za odwagę. Ważne, żeby coś robić. Ja nie umiem robić nic i czasem nie to męczy

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisałam, że z tarczą!
    Basienko, gratuluję z całego serca!!!
    Może to taka niemoc po dyktandzie Cię dopadła?
    Ale skoro robienie NIC Ci służy - to widocznie tak ma być.Bo to pewnie właśnie ładują się akumulatory...

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu moja kochana prześlij mi proszę na maila zdjęcia karteczek dla dzieci z MP. Wystawię je na pocztowym podarku. Adres mailowy na mojej stronie...buziaki i podziękowania - jesteś cudowna. A szwendaj się...czasem trzeba, wyrzuty sumienia za lenistwo wyrzuć do kosza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! Podziwiam ja nie miałabym odwagi stanąć do dyktanda, zwykle dostawałam gole;(
    A z tym NIC i szwendaniem się... też tak mam, a ostatnio bardzo często:( i też mi z tym źle. Może założymy grupę wsparcia dla osób dotkniętych przez NIC i szwendanie? Jakoś trzeba z tego wyjść, skoro źle nastraja.

    OdpowiedzUsuń
  10. A komentarze na Mamine jakiś czas temu zjadł bloger. Absolutnie żadnych nie usuwam, proszę mi wierzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Iwono, już mi troszkę przeszło, dalej nic nie robię, ale chociaż nie denerwuje mnie to;-)
    Wytwory, dyktando w przyszłym roku będzie trudniejsze, już na nie czekam;-)
    Ulinkap, warto było!!!
    Madziorku, będzie ogólnopolskie, wtedy spróbuj, przed telewizorem.
    Damurku,na 150 "studentek" zdecydowało się pisać
    niespełna 30 osób, z odwagi mam 5 z dyktanda mniej, ale nie szkodzi.
    Eve-jank, z tym nic nie robieniem to jest sprawa nie do pojęcia;-)
    Tkaitko, z tarczą? ta tarcza gdzieś się za mną wlokła;-)
    Elu, co miałam, wysłałam;-)
    Jm, ja też zawsze jakiegoś byka strzeliłam, a gdy ktoś mnie spytał, to najczęściej odpowiadałam poprawnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moli, wierzę,zapomniałam, a ciągle zaglądam, bo w sklepie śliczności będą;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ORTOGRAFIĘ MAM W JEDNYM PALCU ALE NIE MIAŁABYM ODWAGI GDZIES SIE ZGŁOSIC.MUSZE CI POWIEDZIEC ZE MNIE SIE NIGDY NIE NUDZI PO PIERWSZE TO MAM JESZCZE SYNA SZKOLNEGO A POZATYM CIĄGLE MAM NOWE POMYSŁY W GŁOWIE CO ROBIĆ SZYDEŁKO,KARTKI,KARCZOCHY MNIE DNIA BRAKUJE,POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje za odwagę i bardzo fajnie, że nie siedzisz w domu, tylko zaangażowałaś się w Uniwerku III w. A nagrody, .. chyba nie mają aż tak wielkiego znaczenia (przynajmniej dla mnie). Ważne jest to, że się robi, co się lubi i co dale satysfakcje. Ja rok temu próbowałam, ale pracują nie da się jednocześnie uczestniczyć w ich zajęciach.
    Trzymaj tak dalej.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak można mówić o nicnierobieniu mając głowę pełną pomysłów jak Ty, do tego dyktando, Boże toż to codzienna harówka.
    Gratuluję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. to szwędaj się z celem i miej z tego przyjemnośc

    OdpowiedzUsuń
  17. Od czasu do czasu bardzo trzeba robić nic, to jest konieczne do istnienia :D

    OdpowiedzUsuń
  18. BRAWO, BRAWO, BRAWO DLA TEJ PANI!!!!!!
    Za przełamywanie stereotypów związanych z wiekiem. Mój osobisty "Oscar" wirtualnie wręczam i oby tak dalej Basiu reprezentuj trzeci wiek.

    OdpowiedzUsuń
  19. dyktando aleś Ty Baśka Baba odważna jesteś ło Matko Boska

    OdpowiedzUsuń
  20. Elu, ja się nie nudziłam, ja tylko na nic nie miałam ochoty, a planów mam tyle, że w głowie się już nie mieszczą;-)
    Danusiu, masz rację, chcąc się zaangażować na uniwersytecie z pracą się tego nie połączy. U nas są pracujące panie, ale na zmiany.
    Azalio, właśnie na kilka dni zrobiłam sobie "urlop"
    Agajaw, lubię czasami poszwendać się bez celu, chociaz szwendania z celem lubię bardziej
    Pierdruty,podoba mi się ta zasada;-)
    ROMO,dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!!
    Balbino, staram się, ale tak naprawdę to cykor straszny jestem;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Basiu - serdecznie Ci gratuluję! Ja bym się też bała, bo przez stukanie na kompie zamieniam się powoli w analfabetę wtórnego (ortograficznego) :-/

    OdpowiedzUsuń