e

Minął dzień

wtorek, 29 kwietnia 2014

Jedziemy na wycieczkę ;-)

Początek  maja spędzę w bardzo miłym towarzystwie .
I myślę tu nie tylko o Ślubnym , który wciąż opowiada, że tęskni za koleżeństwem z którym pracował w szkole w Kołobrzegu .
 Oni też o nim pamiętają. Zaprosili nas na organizowaną przez nich wycieczkę.To będzie już nasza trzecia wspólna wyprawa.
Pierwsza, to była Praga i Skalne miasto
Druga, to zeszłoroczna wyprawa w deszczu do Bawarii 
Trzecia, tegoroczna, to Zakopane i jaskinie w Słowacji.
Nie byłam jeszcze w Zakopanem. Zawsze odstraszała mnie podróż i poruszanie się po Zakopanem i okolicach.
Wyruszamy wieczorem w środę. A ja już od kilku dni myślę co zabrać .
W Decathlonie kupiliśmy porządne buty do wędrówek , a dla mnie dodatkowo plecaczek. Przecież do jaskiń, czy na turnie nie wybiorę się z torebeczką i w spódnicy ;-)
 Chociaż , gdy czytam program wycieczki, to sporo czasu spędzimy też w zakopiańskich karczmach na spożywaniu okowity podanej na narcie, lub na tańcowaniu  zbójnickiego i przyda się wtedy  spódnica i to marszczona (gdzie ja taką znajdę?) i lekkie buciki ;-)

Wciąż szydełkuję pistacjową serwetę.
Już jeden moteczek kordu już wyrobiłam, drugiego też troszkę.  Szydełkuję 54 okrążenie . Już tylko z 30 okrążeń i będę mogła robić wzorek wykańczający serwetę.


Teraz jedno okrążenie robi się dosyć długo. Wczoraj przez dwie godziny szydełkowania zrobiłam półtora okrążenia.
Na czas wycieczki serweta idzie w odstawkę. Muszę sobie wymyślić jakąś robótkę na czas jazdy autokarem.

Tym razem laptopik zostaje w domu, zajrzę do Was dopiero w niedzielę.
Przyjemnego weekendu życzę wszystkim komentującym, obserwującym i zaglądającym tylko tak od czasu do czasu.

sobota, 26 kwietnia 2014

Przyda się ?

Pisałam,że robię porządki i staram się zrobić troszkę miejsca.
Miejsca wolnego jeszcze nie ma, a już przytargałam do domu nowe "stare" gazetki.


Gazetki przywiozłam od  mojej Przyjaciółki , której łatwiej niż mnie przychodzi pozbywanie się niepotrzebnych  rzeczy.

Handarbeit z roku 1987
może kiedyś spróbuję ;-)

Juz okładki gazetek mówią wiele, a w środeczku jest jeszcze lepiej.

Serweta dla Córki robi się. Pierwszy  motek nici prawie skończony, rząd 46 robi się . 


wtorek, 22 kwietnia 2014

Porządki i coś pistacjowego robię.

Mnie marzą się wiosenne porządki, takie gruntowne z wyrzucaniem nadmiaru tego, 
co od dawna po kątach się chowa...jest to cytat z posta Cottoni 

Chwileczkę potem na blogu Truscaveczki przeczytałam o tym " Jak NIE porządkować domu"

No i zabrałam się za porządki... Zabrałam się ...  
I nastąpiła dłuuuuuga niczym nie uzasadniona przerwa. 
Potem szpital, przeziębienie, święta.

Najadłam sie troszkę wstydu, gdy córka zobaczyła mój bałagan w przydasiach  i niemożność znalezienia rzeczy właśnie w tej chwili potrzebnej.
Robię więc od wczoraj porządki. Wyrzucam część rzeczy, wcześniej wydawało się bardzo koniecznych.
Ale  miejsca coś nie przybywa .

Córka na wiosnę  (troszkę spóźniona, ale to moja wina ) zmienia wystrój pokoju. 
Robię dla niej serwetę , kolor kordu wybrała Córa. Wydawał mi się bardzo odważny, do czasu, gdy wzięłam nici do ręki.
Wzór też ona wybrała . Pierwsze próby tu klikaj  sprułam , ale  tylko ok. 35 cm średnicy. 
Następny wzór to już strzał w 10 ! Łatwo powiększyć , świetnie sie robi . 
Ja wolę wzory kwiatowe, ale ta serweta robiona jest dla córki, kwiatków więc nie będzie :-)


Pierwsze zdjęcie w słońcu, tak dzisiaj na podwórku pięknie


Drugie zdjęcie w cieniu, by widać było  wzór.

Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne ! 

piątek, 18 kwietnia 2014

Prezenty i karteczki Wielkanocne

Dostałam przepiękne życzenia wypisane na  ślicznych karteczkach

od Janeczki

od Teni
Janeczko  i  Teniu dziękuję bardzo.

Na początku kwietnia miałam szczęście w losowaniach.
Od Ewy dostałam "malutki słodki drobiażdżek ' - tak Ewinka napisała na swoim blogu :-)

od Ewinki
Karteczka z życzeniami


Duży plik tekturek, wycinanych elementów, bazy do kartek, koroneczka, ćwieki, guziczki... masę rzeczy do robienia karteczek. znajomi mogą brać śluby, rodzić dzieci itp , itd.


Karteczkę do wykorzystania


Jeszcze jedna karteczka


I śliczna zawieszka.... to wszystko to są zdaniem Ewy drobiażdżki, Ewo dziękuję bardzo!

To było wczoraj rano w skrzynce
Po południu zaś zadzwonił domofon i kurier przyniósł mi paczuszkę od  Violi.

 Rozpakowałam i wyjmowałam i końca nie było widać.
Wyjęłam :

 kubeczek , kurkę, śliczny pojemniczek


świeczkę , w oryginale jest deikatniejsza

 pudełeczko w krateczkę , w którym był króliczek, bransoletka i ufilcowany przez córkę Violi kotek

 pudełeczko w paski a w nim trzy glicerynowe mydełka


kawusia i niespodzianka w słoiku, galaretki w czekoladzie
Dostałam tez bardzo pomysłową karteczkę.
Wiolu, dziękuję Tobie i twojej Córce.

W kubeczku piłam już wczoraj herbatkę



Troszkę za późno zorientowałam się , że jest już za późno  na zrobienie karteczek.
Oglądałam na blogach, podziwiałam. Nawet notowałam kursiki. Dobrze, że nie kupiłam nowych papierów i stempelków ;-)
I to już  koniec mojej aktywności kartkowej.

Dziękuję Wszystkim za życzenia, za komentarze, witam nowe Obserwatorki.


niedziela, 13 kwietnia 2014

Króciutko dzisiaj będzie .

Powolutku, ale już z ogromną  przyjemnością z dziergania powstaje nowa robótka.


Już drugi weekend pod rząd dopada mnie przeziębienie. Poprzedni cały przespałam, a teraz kicham, prycham i kaszlę .

środa, 9 kwietnia 2014

Śląski Zlot Scrapbookingowy


Nawet nie mając możliwości uczestniczenia w Śląskim Zlocie też można się bawić


Czekają na nas niespodzianka od ScrapAndMe, kwiaty ze sklepu Przyda-Sie i retro cuda od Retro Kraft Shop.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Ciąg dalszy kurczaczków

Jeden z ostatnich postów zatytułowałam " Czas zajączków nadszedł" i nie pokazałam żadnego zajączka. Bo to nie o zajączki a o kurki chodziło ;-)
Jeszcze w szpitalu umówiłam sie z koleżankami na ploteczki. Obie z robótkami wszelakimi są za pan brat. Wiem jednak , że często szewc bez butów chodzi zrobiłam więc dla nich kurki.
 Bo szybciutko się je robi, bo wszystkim się podobają ;-)
W sobotę zrobiłam cztery!


Dopiero robiąc to ostatnie zdjęcie zauważyłam,że kurki nie mają oczu. Nie miałam już czasu, trzeba było jechać. Zapakowałam kordonek, igłę i na wszelki wypadek koraliki z myślą,że oczy zrobię u koleżanki.

Wczoraj ze Ślubnym wybraliśmy się na wędrówkę po sklepach.
Wybraliśmy lustro do łazienki, niestety nie z podświetleniem, tak jak chciałam, ale wysuwane. Nie będę musiała nachylać się do lustra, tylko lustro dociągnę do twarzy.
Chyba jeszcze przed świętami ( u mnie wszystkie remonty najczęściej odbywają się w okolicach świąt ;-) zmieni się kolor ścian w dziennym pokoju na zielony (limonkę). Farba już w domu, ciekawa jestem jak wybrany kolor będzie prezentował się na ścianie ;-)
Tak zupełnie przypadkiem jechaliśmy koło salonu Fiata. Pomyśleliśmy o tym samym i już za chwileczkę oglądaliśmy nową Pandę. Najbardziej podobało mi się w niej nowiutkie, nie zakurzone wnętrze i świetne fotele;-)
Cena troszkę mniej  no ale cóż, pomarzyć zawsze można.
Jak zawsze zajrzałam do home&you , trudno wyjść stamtąd bez zakupu, ja zdecydowałam się na małą doniczkę z zajączkiem.


Świetnie się w niej prezentują żonkile.

Zaopatrzyłam się też w gazetkę Burda , wydanie specjalne .  Dla mnie  to nowa gazetka, chociaż ma numer 3/2013. Zaglądam często do Empiku, ale widziałam ją po raz pierwszy.

Teraz mogę powiedzieć, że tak naprawdę wróciłam do domu ;-))))

piątek, 4 kwietnia 2014

Sezon dziergania na świeżym powietrzu otwarty

W ostatnią niedzielę szydełkowałam na ławeczce. Niestety nie w szpitalnym parku, bo ławeczek dalej nie ma.
Wzbudzałam spore zainteresowanie, może dlatego,że ławeczka stała pod zakładem pogrzebowym, może dlatego ( wolałabym) , że nie są przyzwyczajeni do widoku osoby szydełkującej  publicznie .
 Bardzo żałowałam, że nie wzięłam aparatu, by najbardziej zdziwioną osobę poprosić o zrobienie zdjęcia ;-)
Na ławeczce powstała wtedy tylko jedna kurka .


Jedna z pań z mojej sali wracając z przepustki przywiozła mi ze swoich zasobów  kordonki i mulinki.
Dostałam też nici od p. Eli -gospodarczej z naszego oddziału.
Następne kurki były  z nici darowanych!
 Podobały się , zrobiłam około 15 i wszystkie rozdałam.

Wróciłam już do domu. To pisanie, to taki zapomniany post. Zaczęłam go pisać w poniedziałek.
Przez ostatni tydzień ćwiczyłam bardzo intensywnie. Po południu szłam na godzinny spacer i już na nic więcej nie miałam ochoty.Oglądałam tylko zdjęcia na blogach, na czytanie już nie miałam siły ;-)

Zmęczona , jednak zadowolona z pobytu na oddziale zapisałam się na wizytę u lekarki, by jeszcze raz zakwalifikować się na turnus rehabilitacyjny.  Z kul nie udało się zrezygnować, ale chodzę ładniej , i troszkę schudłam i mięśnie mam silniejsze. O posiadaniu niektórych mięśni dowiedziałam się dopiero na ćwiczeniach, gdy zaczynały boleć .
Okazało sie, że są tylko same dobre strony pobytu w szpitalu.
Tęskniłam za Ślubnym, za naszym domem, to też chyba dobrze ;-)
Kwalifikacje mam 10 czerwca, na oddział mogę trafić chyba dopiero za rok (jeżeli lekarz mnie zakwalifikuje a bardzo chciałabym ;-))

środa, 2 kwietnia 2014

Pierwsze urodziny Kropki






Kropka świętuje, rozdaje  prezenty im więcej osób, tym więcej prezentów otrzyma wylosowana osoba.
Zapisujcie się, ja lubię prezenty, a wy ?
http://pracownia-i-kropka.blogspot.com/2014/04/pierwsze-urodzinki-i-kropki.html