minął dzień

Minął dzień

piątek, 31 sierpnia 2012

Piszę ze szpitala. Książeczka!

 Jestem od wczoraj na oddziale. Leżę na dwuosobowej sali.
Obudzono nas o nieludzkiej porze, więc leżę i piszę.
Wybaczcie , że nie komentuję i nie odpowiadam na listy, ale sieć tu słabiutka.
Jestem na dzisiaj rozpisana na zabieg, dnia więc nie zacznę kawą.

Staram się nawet tu nie leniuchować. Wczoraj zrobiłam kilka szydełkowych koralików. Zaczęłam następną serwetkę i czytam już książkę na którą można się zapisywać w komentarzach pod poprzednim postem.

Troszkę czasu straciłam na  poszukiwaniach jej. Kupować przez internet nie chciałam. W Empiku nie było. Znalazłam w Matrasie.
Tam była, malutka książeczka napisana i zilustrowana przez Danielę.
Każda z nas odwiedzająca bloga Danieli zna już jej pomysły, jej wzory.,wie że są świetne.
Jeżeli chcecie zrobić prezent osobie początkującej w hafcie XXX  kupcie tę książeczkę! Sobie też kupcie, warto mieć książeczkę napisaną przez blogową koleżankę,
Hafty proste, przejrzyste, świetnie wykorzystane! Ładne wydanie i do tego kosztują tyle co każda gazetka z hafcikami.


 Zdjęć środka nie pokażę, kupcie to obejrzycie ;-)

 

czwartek, 30 sierpnia 2012

Dostane, wysłane;-) Kto chce?

Listonosz przedwczoraj pukał dwa razy.
Pierwszy raz nie było mnie w domu , przyszedł więc jeszcze raz;-0
"Pani Basiu, pani pewnie na tę przesyłkę czekała" - miło to usłyszeć od listonosza!
Nie musiałam czekać do 18.00 by sama odebrać na poczcie wędrującą  książkę


Śliczny wisiorek frywolitkowy


i pierścionek, który bardzo mi się podoba, będę go nosić. (a nie noszę nawet obrączki, przeszkadza mi;-))


Kasiu bardzo dziękuję;-)))

  Kto chce następny przeczytać tę książkę?
Można się  już zapisywać;-)
Wyślę ją zaraz po powrocie ze szpitala, pamiętajcie tylko to jest wędrująca książka, trzeba przekazać ją następnej osobie;-) Oczywiście trzeba dołożyć drobiazg (ja dostałam piękne "drobiazgi").


Ja też wczoraj wysłałam paczuszkę.

Skończyłam wyszywanie. Czasu na dawanie do oprawy już nie miałam. Musiałam więc kupić rameczkę i sama obrazek do niej dopasować. Ramka drewniana, ale błyszcząca,trudno było zrobić zdjęcie , bo świeciło słońce i strasznie sie w zdjęciu odbijało.

Datę wyszywałam trzy razy, okazało się,że drugi raz było najlepiej;-(

.

Już jestem zapakowana i za chwileczkę wsiadam w autko i jedziemy do szpitala.
Oby nikt się nie połamał i obym miała jutro zabieg.

do napisania... jeżeli będzie zasięg, to ze szpitala ;-)))

środa, 29 sierpnia 2012

Kartki z wakacji . Kocham Pocztę Polską ;-0

Nie myślałam,że kiedyś te słowa o kochaniu poczty napiszę.
Po raz kolejny przekonałam się , że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Już 2,5 roku nie mieszkam w Ustce. Nauczyłam się już podawać nowy adres. Jednak zdarza mi się wpisać pocztowy kod ustecki. Taki też pomylony kod podałam t-reni  wysyłając do niej mój adres pocztowy.
Tym razem poczta stanęła na wysokości zadania i kartki z wymianki Kartki z wakacji, którą zorganizowała t-renia dotarły do mnie bez krążenia po kraju.
I jak tu nie kochać PP ;-)

       
Dostałam kartkę od ;
 Diany , która ją sama zrobiła ;-)))


 Ani,  kartka od niej przebyła oceany ;-)))

Ania postanowiła wszystkim wysłać karteczki

 Isabelli , ta karteczka przypomniała mi moje pierwsze, jeszcze szkolne wyjazdy w tamte okolice


i od Bożenki, byłam w tym roku w Gdyni i Sopocie, do Gdańska niestety nie dotarłam


Dostałam cztery karteczki. Ania wysłała do wszystkich;-)
Dziękuję za wszystkie karteczki i przede wszystkim za serdeczne życzenia

Ja wysłałam kartki z Ustki, bo na mojej poczcie w Słupsku nie było ani jednej widokówki, a do Ustki właśnie jechałam ;-)
Nie mam potwierdzenia ani zdjęć, ale karteczki wysłałam do
1 -  do Jazz ( dostała)

2 -  do Ar_niki  (dostała)

3 - do vampire_lover

Wymianka świetna;-) Dziękuję Ci t-reniu za organizację jej!
Postanowiłam, że znowu będę zbierać karteczki.
Wymianka u mnie dodatkowo wywołała sporo wspomnień;-0

Teraz z biciem serca będę sprawdzać,czy wysłane przeze mnie karteczki dotarły na miejsce.

Artesania , Agnieszka i Vertverre witajcie wśród moich obserwatorów;-)
Agnieszko, jak trafić do Ciebie, może już nawet zaglądam, ale trudno mi czasami dopasować zdjęcie do blogu.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Padał deszcz...

... ale do mojego autka wsiada sie w garażu nie wychodząc z domu. więc pojechaliśmy...

 Znalazłam w necie ładnie brzmiąca imprezę "Jarmark słonecznikowy" . Długo nie musiałam namawiać Ślubnego na wypad, sprawdził na mapie gdzie to jest i wybraliśmy się.
Na miejscu też padało, spodnie po kilku chwilach miałam mokre gdzieś na 30cm, butki przemoczone.
Jednak zakupione ciasto było pyszne, skusiliśmy się na inne kawałki, niepotrzebnie,już tak nie smakowały. Chcieliśmy wracać do domu.
Ale deszcz przestał padać, przyjechał wójt i Jarmark Słonecznikowy w Gogolewku otworzył ;-)



 Jarmark pod znakiem słonecznika, więc wszędzie było go dużo. Najlepiej jednak prezentował się na kapeluszach. Osoby w tak przystrojonych kapeluszach miały sesję zdjęciową i najładniejsze kapelusze (chyba z ich właścicielami ) ozdobią przyszłoroczny kalendarz.
Ja niestety pojechałam nie przygotowana;-(

Były warsztaty malarskie, garncarskie, produkcji papieru czerpanego.Byli Joannici, Straż Graniczna, namiot z symulatorem lotów, kłady, przejażdżka  konnym wozem , mecze , konkursy. Piwo, lody, ciasta, grochówka... więcej nie pamiętam... jeszcze mięso z grilla i występy.
Zespół z Koszalina śpiewał pieśni mniejszości narodowych zamieszkujących te okolice. Ale to były głosy;-)
Nie wszędzie mogłam sie dopchać, więc zdjęć wielu atrakcji nie ma ;-(


Na koniec relacji nasze zdjęcie, naprawdę tam byliśmy;-)))


gdy po 3,5 godz wjeżdżaliśmy do garażu znowu padało

Robótkowo dzieje sie a właściwie krzyżykuje i szydełkuje.
Robię teraz taką serwetkę, ale z grubszych nici.



Ta na zdjęciu jest autorstwa mojej Przyjaciółki. Moja jeszcze  jest w kawałkach;-0

Anka witaj wśród obserwatorów, jak trafić na twój blog?
Dzięki za komentarze, potraficie podnieść na duchu, cieszyły mnie też te troszkę krytyczne komentarze;-)

sobota, 25 sierpnia 2012

Przedobrzyłam ;-0

Nadrabiam zaleglości.
Wyzwanie czerwcowe w Projekcie 12/12 brzmiało ; makatka.
Zupełnie do niczego makatka nie jest mi potrzebna, ale mus to mus. Postanowiłam uszyć ją i później wykorzystać jako pokrowiec na podnóżek.
Fotel inny (też czeka na zmianę obszycia), podnóżek inny dałam mu więc pokrowiec uszyty z resztek zasłon. Miał współgrać z pojemnikiem na piloty i gazety wiszącym na oparciu fotela.
Wszystko było dobrze gdy przycinałam części i przyszpilałam


Gdy szyłam, tez mi się podobało;-)


 Jednak po przyszyciu boczków, które początkowo miały być w miodowym kolorze, ale zabrakło 10cm. zauważyłam, że z ilością aplikacji przedobrzyłam.


Na szczęście jest to rzecz, którą łatwo zmienić ;-)))

Mokimoni i Elis witajcie wśród moich obserwatorów;-)))

czwartek, 23 sierpnia 2012

środa, 22 sierpnia 2012

Na plażę. Gazetki.

Plaża latem dawno mnie nie widziała, ale temat wyzwania sierpniowego w Projekt 12/12  brzmi  'Torba- mata plażowa, lub coś na plażę'
Zrobiłam 'coś na plażę'. Do pracy podeszłam troszkę humorystycznie


Wśród przydasi znalazłam muszelki z dziurką , bazę do bransoletki i sznurek


Zrobiłam bransoletkę na nogę. Do tego przydałaby się spódniczka z trawy ;-) I byłoby można  ruszyć na podbój plaż;-)
 

Spódniczki takiej  nie posiadam, założyłam więc bransoletkę na dłoń. Co prawda muszelki troszkę na dłoni wydają się za duże, ale to tak tylko na zdjęciu się wydają ;-)))

Byłyśmy dzisiaj z Przyjaciółką połazić po Jantarze. Zakupów miałam nie robić, zwłaszcza,że karty i portfel zostawiłam w domu.
 Jednak zapożyczyłam się i w Empiku kupiłam pierwszy nr 'Dekoracji Ciast" z dodatkami.

Pierwszy nr tylko 4,90, następne będą już po prawie 15 zł. to się nazywa promocja;-)
Dodatkiem były dwa motylki do wykrawania ciastek i składana patera z tektury na mufinki.

Skusiłam się też na zestaw do wyszywania tulipanów.
W zestawie jest gazetka ze wzorem i propozycjami wykorzystania haftu. Zestaw mulin, w każdym moteczku cztery metry muliny i podkolorowana na zielono kanwa.


Bozenas  (dobrze dopasowałam blog?) i Ania Koroneczka dołączyły do moich obserwatorów, witajcie!!!!

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Różne różności;-)

Dzisiaj tak jak w temacie

1.
Może chcecie kupić replikę armaty a zrobiona  jest ona z papierowej wikliny. 
http://fundacjakreacjamagiarak.blox.pl/2012/08/Sprzedajemy-nasza-armate.html


2.
Dzisiaj zostałam wybrana przez KasięN. Otrzymam od niej książkę i naszyjnik frywolitkowy. Zaraz po przeczytaniu  jej przekażę ją komuś następnemu.

Napiszcie, co chciałybyście razem z książką dostać. Wybiorę jedną z propozycji i gdy to coś zrobię ogłoszę mały konkursik z tą książką w tytule.

3.
Zupełnie, zupełnie zapomniałam napisać,że otrzymałam wylosowane papiery - Dziękuję;-)))

4.
Ślubny przysłał mi kilka zdjęć stron z gazetek, które dla mnie kupił   








Ale będę miała oglądania i przymierzania się do tych troszkę łatwiejszych prac;-))))

Dziękuje za komentarze chwalące moją tunikę, Gdybym robiła zdjęcie dzisiaj byłoby widać nie tylko biżuterię. Byłam dzisiaj u fryzjerki;-))))

niedziela, 19 sierpnia 2012

Przeróbka tuniczki;-)

Miałam tunikę z dużym golfem.

to zdjęcie już kiedyś pokazywałam
 Do tak dużego golfu  nie mogłam sie przyzwyczaić, wyglądałam przecież niezbyt korzystnie. Juz nigdy więcej nie kupię takiej grubej tuniki z krótkimi rękawami.
Sprułam golf i dzisiaj zrobiłam taką pliskę i szydełkowa broszkę.
.
Dodaj napis

Znowu robię wszystko, by tylko nie zabrać się za większa robótkę;-)))

Tkaninowe candy!

Dopiero dwa razy kupowałam tkaniny do patchworku w sklepach internetowych, kilka kawałków wygrałam w różnych candy. Już ta niewielka ilość przekonała mnie do tych tkanin.

Nie mogę się więc powstrzymać przed wzięciem udziału w tkaninowym candy na blogu http://quiltsmyway.blogspot.nl/2012/08/a-fabrics-giveaway.html?showComment=1345318102511#c6996326651077209341






Ogłaszając to na blogu działam na swoją niekorzyść;-)))
Ale biegnijcie i sprawdźcie... warto!
Ja dopiero wczoraj trafiłam na ten blog, ale zdążyłam już go dokładnie obejrzeć, a nawet nauczyć się troszkę;-) Uszyję pokrowiec na podnóżek, to się pochwalę.

piątek, 17 sierpnia 2012

TUSALowy słoik i próbki;-)

Wełenka wyprostowana, metodą " woda w garnek i nad parą";-0
Dzisiaj robiłam próbki... druty 4,5 potem 7 w końcu stanęło na 6. Juz prawie wybrałam  model, ale jeszcze się waham. Uwielbiam ażury i najchętniej wszystko dla siebie robiłabym ażurowe.

na zdjęciu jest też TUSALowy słoiczek

Przygotowałam też dzisiaj karteczkę dla obcego męża. Sylka z Moich pasji organizuje karteczkowa niespodziankę dla swego męża z okazji jego 30 urodzin;-0
Można się jeszcze przyłączyć;-)
Znowu liczba obserwatorów wzrosła o 2 osoby.
Jedna z nich jest Kolorowy świat Katarzyny, drugą osobę niestety nie wiem jak znaleźć.
  Serdecznie witam!!!

środa, 15 sierpnia 2012

Hiszpańskie arcydzieła i moje robótki ;-)

To są zdjęcia podesłane przez Ślubnego.






Zostawiam te zdjęcia bez komentarza, bo co tu komentować!

Rejs Zawiszą Czarnym dla Ślubnego najprawdopodobniej zakończył się.
Wysiadł silnik, Ślubny z mechanikiem rozbierają go i czekają na mechaników z Polski.
Smutne,Ślubny nie odwiedzi Irlandii.
Zapowiedziałam mu jednak, by bez chociaż jednej gazetki się nie pokazywał;-)))


Wczoraj nocą dokończyłam wyszywanie czarną nitką na obrazku ślubnym 


Zrobiłam też mały koszyk, będę w nim przechowywać biżuterię ...  właśnie  przed chwilką zdjętą, która potem leży na stole, na komodzie lub w przedpokoju


 Chyba jednak powinnam tych koszyków mieć kilka, w różnych miejscach mieszkania;-)))


Taką biżuterię kupiłam sobie na wyprzedaży w Kappahlu. Myślę,że do tuniczki, którą chcę zrobić będzie ekstra.
Ale sie rozpędziłam ze zdjęciami, jednak , które miałam nie dodawać?

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Wczoraj ;-)))

Wczoraj miałam dzień domowy, to u mnie taki dzień, gdy poza balkon nosa nie wytykam.
O  przepraszam,  byłam w garażu  by przynieść rzeczy przywiezione od syna.
Zastanawiam sie, kiedy zabierzemy wszystkie nasze rzeczy, które jeszcze 2,5 roku po wyprowadzce są u niego;-))) Na nieszczęście w 90% są to książki,jeszcze z okresu szkolnego naszych dzieci, z przed lat dwudziestu.
 Przywiozłam od niego troszkę rzeczy i próbuję je porozkładać w mieszkaniu, które jest o ponad 20m większe niż poprzednie mieszkanie a mieszkamy w nim we dwoje a nie w trójkę. Teoretycznie powinno się udać;-)

Wczoraj poprułam swoją robótkę.
Tak, tak kiedyś dużo robiłam na drutach. Ten sweter, który sprułam nosił kiedyś  syn, więc to nie sweterek, tylko swetrzysko było ;-)

przed pruciem zrobiłam zdjęcie swetra

zważyłam ( na wadze kuchennej)

mam 825 dag wełenki ( jaki to skład nie wiem;-))
Mam zamiar zrobić sobie sweter, ale dopiero po wyprostowaniu nitek.
Kiedyś taką prutą wełenkę prostowałam na parze, nawijając nitki na pokrywki.
Jak to wy robicie?
Czekam na pomysły;-)))

Byłam tą szczęściarą, która wylosowała maasę papierów, wstążek,sznurków, wycinanek i innych przydasi. od  ajec


Ja zaraz po otrzymaniu przesyłki porozkładałam część otrzymanych skarbów i dzisiaj rano do zdjęcia zbierałam je. Pewnie wszystkiego nie udało mi się zebrać . Żeby wszystko dokładnie obejrzeć wpadnijcie tu- kliknij.
Dziękuję !!!!

O koszyczku dostałam świetne komentarze ,dziękuję;-)
Już robię następny ;-)))