e

Minął dzień

niedziela, 29 lipca 2012

Do zobaczenia !!!

Wyskoczył mi wyjazd .... własciwie to planowałam tę wizytę ,  ale nie mogłam się zebrać;-)))
Lubię być czasami sama w domu.

Zabieram ze soba trzy zrobione ostatnio siateczki. Jeżeli dziewczynkom sie spodobają , wezmą je sobie.
Mam nadzieję,że nie będę miała okazji zrobienia lepszego zdjęcia ;-0


Jeszcze tylko powykańczać, schować niteczki  i można biegać po zakupy lub nosić zabawki.

No więc, do zobaczenia za 3-4 dni.

sobota, 28 lipca 2012

Niespodzianka !!!

W piątek  listonosz dzwonił dwa razy ... nieprawda, jak zawsze zadzwonił tylko raz;-)

Szybciutko rozpakowałam paczuszkę, którą mi przyniósł.
Znalazłam w niej masę ślicznych rzeczy.
Dostałam ;-)))


 Obrazek wyszyty krzyżykiem. Oglądając go utwierdziłam sie w przekonaniu, że takie obrazki lepiej wyglądają bez szkła. Już wisi;-)))


Dwie pary kolczyków. Te zielone to moje pierwsze nie w kolorze srebra lub miedzi;-) Igielnik z biedronkami (ten paznokieć to mój, musiałam się pochwalić kolorem).Smycz i otwieracz do butelek, otwieracz już jest w mojej torebce. Widokówkę z kilkoma słowami do mnie. mulinę , bazy do robienia kartek i kaczuszkę.


Śliczną świeczkę,  opaskę na rękę , biedroneczki do przyklejania , zawieszkę, która gdzieś na zdjęciu się schowała.Herbatki, kawę i próbki kremów (będę próbować). Zestaw do wyszycia obrazeczka krzyżykiem i całą masę wycinanek. Jest tam mnóstwo takich których nie mam, ekstra!


Robienie zdjęć nadzorowała Balbyna , która od wczoraj jest moja ulubioną maskotką ;-)))

Czy napisałam już od kogo to wszystko?
Nie !!!

Paczuszka przywędrowała do mnie z Robótkowej krainy Oli.  
Olu, dziękuję bardzo;-))))

Prawda, że Balbyna jest urocza?

Jestem żywa...

... trochę jednak nieobecna ;-0

Działo się troszkę u mnie, ale nie drutowo. Pobiegałam 'po lekarzach'.  Jeden z nich mnie wyleczył, nastąpiło cudowne ozdrowienie. Lekarz specjalista z NFZ orzekł ; nie ma wskazań do leczenia sanatoryjnego.
I co z tego, że leczący mnie lekarze mówią, że to absurd? Nie będę sie odwoływać, szkoda moich nerwów. Leczenie sanatoryjne polega teraz podobno  na tym,że dają dwa zabiegi a te najbardziej konieczne trzeba sobie wykupić;-(
W tak zwanym między czasie dostałam termin przyjęcia do szpitala. Wiem już , że będę operowana zaraz po 30 sierpnia.

Niby się nie przejmuję, ale za żadną robótkę nie mogę się zabrać.Robię drobiazgi.
dokończyłam haft - Ten i uszyłam etui, zdjęcia nie zrobiłam, ale jest baardzo podobne do tego na tym zdjęciu. Nowa właścicielka zadowolona,  zaczęłam robić je rok temu , wreszcie się doczekała.
To właśnie etui bardzo spodobało się Beacie , przyjęła je ode mnie jako wirtualny prezent na swoje urodziny i dostanę od niej podarek;-) Nie piszę jaki, możecie sami sprawdzić, albo poczekać aż po otrzymaniu go  pokażę.
Ten wybór bardzo podniósł moją samoocenę;-)

Dostałam ostatnio kilka przesyłek.
Brałam daawno temu udział w zabawie  na blogu Projekt Wagi Ciężkiej. Otrzymałam digi stemple  zrobione przez Caro-Pysię i bon na 25 zł do wykorzystania w sklepie Magiczna Kartka. Digi stemplami już się chwaliłam Tu kliknij. Papiery też otrzymałam. Wybrałam sobie m.in takie
te papiery z Magicznej Kartki otrzymałam od PWC


Od Kejti już też otrzymałam przesyłkę, oprócz wybranych serwetek dostałam jeszcze serduszka i klamerki do ozdobienia .

Nowa kolekcja  Domestic Goddess   też jest moja. Jednak musicie ją obejrzeć Tu( kliknij ). Pojechała od razu do mojej córki. Córka zrobi mi z niej lub z innych papierów coś ładnego. Szkoda bym to ja cięła tak cudną kolekcję. Znam swoje możliwości, wiem co umiem i wiem co ładne;-)

Dziękuję za wszystkie prezenty!!!

Po raz pierwszy biorę udział w Spotkaniu Robótkowym  na facebooku. Poruszam sie tam jeszcze po omacku. Robię błędy , polubiłam swój wpis;-))) ale podoba mi się.

Dzisiaj będzie jeszcze jeden wpis. Dostałam przesyłkę, ale muszę wszystko dobrze sfotografować, a jest tego dużo i same śliczności!

niedziela, 22 lipca 2012

Siatkowy RASZ

Gdy Truscaveczka zaproponowała Poduszkowy Rasz , zrobiłam poduszkę;-)
Troszkę później zapisałam się na RAND- chata z bali , niestety z braku czasu nic nie zrobiłam;-(

Teraz trwa Siatkowy RASZ .






Zrobiłam taką malutką siateczkę, dziecięcą właściwie.


U Alicji zobaczyłam śliczne guzikowe kolczyki. Tym samym sposobem  zrobiłam kwiatka broszkę.

Można ją odpiąć i przyczepić np ćwieka.


Na koniec dodałam zdjęcie siateczki wypełnionej po brzegi ;-)
Wieszając ją na rowerze treningowym nie pomyślałam,że nie umiem tak obrabiać zdjęć, by ten cały bałaganik wokół siatki zniknął.
No trudno, pochwaliłam sie brudną drabiną (nie umyłam zaraz po malowaniu łazienki i teraz jest trudniej się za to zabrać) i nową torebką.
Gdy zobaczyłam tę torebkę pomyślałam, musi być moja. Zaraz kupiłam, przyniosłam do domu i tak sobie wisi już trzeci tydzień;-)

Szczęście mnie nie opuszcza, zostałam wylosowana - tu kliknijcie

Witam wśród obserwatorów  Magnolię ,Promyka  i Agnieszkak ;-)))

czwartek, 19 lipca 2012

TUSAL - lipiec 2012

Szybciutko by zdążyć przed północą ;-)
Dzisiaj jest dzień w którym publikujemy zdjęcie naszego TUSALowego słoika

W słoiku przybyło różności. Dokończyłam hafcik . Jutro będę szyła etui . Maszyna już rozstawiona, bo dzisiaj skracałam spodnie. Niby tylko 4 pary, ale troszkę czasu mi na tej robótce zeszło.

Teraz piszę i popijam nalewkę, którą dostaliśmy od córki. Pyszna;-)))
Własciwie to popijamy razem ze Ślubnym, jest to nasz ostatni wieczór przed miesięcznym rozstaniem;-(
Ślubny leci do Lizbony, by wziąć udział w Operacji Żagiel, aż miesiąc będzie pływał na Zawiszy Czarnym.
Jedzie jako wolontariusz do pracy, ale co zobaczy, co przeżyje to jego ;-)))
Chociaż  dla mnie słowa praca i Zawisza Czarny wcale do siebie nie pasują;-)

Mam nową obserwatorkę - Anja, witaj;-)))
Lubię komentarze, dziękuję za nie.

środa, 18 lipca 2012

Dzieciństwo, wspomnienia, zabawa;-) Etui.

Do zabawy zaprosiła mnie  Aga z blogu Moje mniam

Łapię sie na tym,że często wspominam moje dzieciństwo , dużą rolę spełniła w nim Babcia (jaka ona wydawała mi sie wtedy stara, a miała dużo mniej lat niż ja teraz) . O Babci będzie więc na początku ;-)))

I - Babcia
Z ogromna przyjemnością wspominam dzieciństwo. Spędziłam je do końca Szkoły Podstawowej na wsi .
Mną i trójką mojego rodzeństwa opiekowała się Babcia.

Pamiętam babci ścierkę do naczyń, którą przepędzała nas , gdy tuz przed posiłkiem wbiegaliśmy do kuchni po coś do zjedzenia. Pamiętam też jak babcia pozwalała mi siadać do maszyny do szycia. To ona pokazała mi jak się nią posługiwać.
II- pochody pierwszomajowe
Te oglądane w telewizji. Widziałam wielki świat ,duże miasta, inne kraje. Było gwarnie, światowo i mimo czarno-białej tv kolorowo;-)
III - korespondencja
Nie taka do cioć, nie karteczki na święta, ale korespondencja z dziećmi z CCCP. Znajomość języka rosyjskiego, mimo ustawicznej nauki była u mnie mizerniutka. Nie przeszkadzało mi to jednak pisać listy w których najwięcej miejsca zajmowały podziękowania za kolorowe kartki.
IV - zeszyty z wycinanymi z gazet zdjęciami
Wszystkie dziewczyny zbierały zdjęcia aktorów i piosenkarzy wycięte z czasopism. Ja miałam śliczne, kolorowe, bo w domu zawsze były czasopisma. Najładniejsze wycinałam z Przekroju i Kobiety i Życia
V - Święta, właściwie choinka
Najcudowniejsza była wyprawa do lasu po choinkę. Oczywiście obowiązkowa wizyta u leśniczego, potem wycinanie drzewka, wysokiego , by sięgało aż do sufitu. A mieszkanie nasze było naprawdę wysokie;-)
Święta więc ferie, zabawy na zamarzniętym jeziorku w środku wsi lub wyprawy na nartach po okolicznych górkach. Narty robił nam nasz lokalny stolarz;-)))

Wierzyc mi się nie chce,że czasy do wspominania których zostałam namówiona  były ok 50 lat temu.
Mogłabym jeszcze długo, ale miało być w 5 punktach.
Namawiam do podchwycenia zabawy i zastanowieniu się ; jakie miałam (miałem) dzieciństwo.
Można tylko pomyśleć, można podzielić sie wspomnieniami na blogu.
Zapraszam wszystkich chętnych do zabawy!

Wczoraj nocą wzięłam do reki igłę. Postawiłam troszkę krzyżyków.

o północy było tyle

o godz 2.00 już miałam troszkę konturów


Od pewnego czasu nie umiem się zabrać za robótki w ciągu dnia. Dzisiaj też jeszcze nic nie zrobiłam;-)

wtorek, 17 lipca 2012

Dla Maćka ;-)



Trwa zbieranie fantów na loterię Dla Maćka  , o Maćku możecie poczytać sobie tutaj.

Pomóżcie!

Ja też się dołączyłam.
Właśnie wróciłam z poczty.


Wysłałam serwetki (4), podkładki pod kubeczki (6) - to na loterię
Dla Maciusia włożyłam myszkę i notesik;-)

poniedziałek, 16 lipca 2012

Oj, będzie się działo...

... mam nadzieję;-)
Córka, by mnie zachęcić do kontynuowania dekupażu przywiozła mi masę skarbów.
Serwetki - zdjęcia nie będzie, bo od razu zmieszałam je ze swoimi.
Kleje , lakiery, farby, podkłady

Policzyłam, wszystkich pojemniczków i butelek jest 27!
Dostałam też wyroby z drewna do zdekupażowania( herbaciarka, dwie skrzynki na klucze, dwie skrzyneczki z obrączkami do serwetek, obrączki luzem (masę),3 bransoletki dla dzieci,korale)

akurat zaświeciło słońce
Dostałam też sznur turecki i kolczyki. W jedynie słusznym letnim kolorze;-)

biżuterię oczywiście zrobiła  Iza



piątek, 13 lipca 2012

Cukiereczki ;-0

Dziwny mam miesiąc, niby coś robię, a nie mam co pokazać.
Za to na innych blogach dużo sie dzieje

Na blogu  7dotsstudio trwa cudna rozdawajka


Mnie podobają sie obydwie kolekcje,   liczę na moje szczęście w losowaniu i Domestic będzie moja ;-)
Losowanie już 22 lipca.

wtorek, 10 lipca 2012

Prezenty, dla mnie ;-)

Wczoraj ze skrzynki wyjęłam kopertę z wycinankami. Były to "urodzinowe cukierki" które zdobyłam w losowaniu u Chimery.

 Z wycinanek jestem baardzo zadowolona, świetna niespodzianka.
Dziękuję ;-)

Od koleżanki w Świnoujściu też dostałam prezencik. Co ja piszę, to śliczny prezent nie prezencik;-)
Dostałam bieżnik wyszyty haftem płaskim.  Na brzegu mereżka, z dwóch węższych stron kwiaty.



Nie zrobiłam zdjęcia lewej strony pracy, wierzcie mi jest prawie tak śliczna jak prawa.Na pewno będę musiała wkładać okulary, by  nie okazało się, że bieżnik źle położyłam.

Moi Drodzy ;-)
Dziękuje wszystkim za cudne komentarze pod wpisem o Świnoujściu.
Z nostalgią wspominam mieszkanie w "  kwaterze CCCP ", sąsiadów Rosjan. Spacery pieszo do miasteczka po niemieckiej stronie ( Ahlbeck) po ubranka dla dzieci, po wełenkę i po piwo ;-) 
Były też długie tygodnie bez Ślubnego, za to z dwójką malutkich dzieci.
Ale było cudownie!!!

poniedziałek, 9 lipca 2012

Wróciłam z podróży...

... to była podróż z tych sentymentalnych.
Odwiedziliśmy znajomych mieszkających w Świnoujściu.
Świnoujście, to miasto w którym przez kilka pierwszych lat naszego małżeństwa mieszkaliśmy, tam urodziły sie nasze dzieci, tam meblowaliśmy pierwsze mieszkania  . Piszę mieszkania, bo w ciągu 6 lat mieszkaliśmy w trzech różnych miejscach.
We wrześniu 78 r wyprowadziliśmy się stamtąd, jednak wciąż nas tam ciągnie.
Właściwie  oprócz kilku starszych budowli, kilku znajomych ulic , nic naszego starego Świnoujścia nie przypomina.

Cudownie spędziliśmy czas.  Byliśmy miedzy innymi na promenadzie.





 O tym,że dobry humor mnie nie opuszczał niech świadczy mój zakup, kupiłam tam sobie duży, odpustowy pierścionek;-)

Trzy dni poza domem starczyły by odżyły wspomnienia. Jednak z przyjemnością wróciliśmy do domu.

Zdjęć robótkowych nie będzie, były to bowiem dni bez robótek;-)

czwartek, 5 lipca 2012

Serwetki

Wreszcie serwetki zrobione,



 rozpięte , suszą się.

Troszkę już późno, a jutro (własciwie juz dzisiaj)  mam bardzo zajęty dzień, boję się  że nie starczy mi czasu na robienie zdjęć.
Pokazuję więc jak wyglądają przed blokowaniem;-0

wtorek, 3 lipca 2012

Candy, rozdawajki, wybieranki ;-)

W Violinowie z okazji drugiej rocznicy bloga trwało candy. Miałam to szczęście i zostałam wylosowana.

Wczoraj otrzymałam paczuszkę;-)

A w niej  cudna Słoniczka Malwinka

Ubrana jest ślicznie. Bluzeczka w kwiatki. Bluza z kapturkiem i z podszewką.Z tego samego materiału co podszewka uszyte są majtaski.
Całe szycie to  wyższa szkoła jazdy.Wszystko pięknie wykończone.
Zaciekawiło mnie tez czym jest wypchana, bo dotykając ją mam wrażenie, że jest to gąbka obszyta materiałem. Tak dokładnie wypełnione są wszystkie części słoniątka.

 W paczce znalazł sie też woreczek ze słodyczami i kawą

 pod słodyczami w woreczku znalazłam osłonkę na świeczkę. Piękną, delikatną osłonkę ozdobioną papierem ryżowym.


Ten spory zestaw serwetek też znalazłam w paczuszce, chyba żadnej z przysłanych mi przez Wiolę jeszcze nie posiadam.
 Otrzymanej słoniczce zmieniłam imię, teraz nazywa się Słoninka Violinka vel Malwinka ;-)
Przysiadła sobie kolo telewizora, ale chyba długo tam nie posiedzi. Poszukuję dla niej  innego miejsca.
Wiolu dziękuję za paczuszkę. Czy pisałam już, że słoniątko jest cudne?


Brałam tez udział w losowaniu Urodzinowych cukierków u Chimery,  dostanę niespodziankę;-)

U Kejti zaś popisałam się znajomością cytatu z filmu "Shrek Forever". Znowu miałam szczęście i zostałam wylosowana. Mogę w sklepie


  wybrać sobie ogrooomną ilość serwetek .Już tam byłam podoba mi się dużo serwetek i papierów...ale będzie się działo;-)

Witam wśród obserwatorów  Ewę  i  Przytulasie Nasze.