e

Minął dzień

piątek, 30 września 2011

Klasyczny z cieniowaniem

Wczoraj byłam na kursie, pierwszym z czterech na które się zapisałam.
Warsztaty prowadzone są w Pracowni Artystycznej w Słupsku







Dzisiaj stałam się właścicielką pierwszej tacy przez siebie zdekupażowanej.
To jest maleńka taca na dwa kubeczki.
Muszę ją jeszcze polakierować, kilka razy oczywiście;-)))

Bardzo dziękuję za cudowne komentarze.

czwartek, 29 września 2011

Decoupage

Zapisałam się na cztery warsztaty z decoupage. Dzisiaj idę na pierwszy, klasyczny z cieniowaniem.
Przeglądałam program warsztatów i zastanawiałam się, który będzie następny.
Może decoupage na tkaninie?

... i wtedy olśniło mnie przypomniałam sobie, że nie pokazałam cudnego woreczka.
Dostałam go od Eweliny.To baardzo zdolna dziewczyna;-)))



Śliczny, prawda?
Ewelinko, jeszcze raz dziękuję.

wtorek, 27 września 2011

Słoik TUSALowy. Candy.

Zacznę od słoika, niewiele się w nim zmieniło. Mało ostatnio wyszywałam, robiłam w mulinkach porządki i słoiczek się troszkę zapełnił.



W Galerii Papieru święto

"Z okazji urodzin zapraszamy na Candy !!!
Rozdawać będziemy m.in. naszą NOWĄ kolekcję : "Herbatka dla Dwojga"
to cytat z bloga

Niespodzianka !!!!

Wczoraj dostałam duużą kopertę;-)

W kopercie była śliczna teczka z morskimi motywami


Oczywiście bardzo zainteresowała mojego Ślubnego (no cóż takie zboczenie, ale przecież nikt nie jest idealny).
Pierwszy zauważył śliczną zawieszkę do papierów samoprzylepnych



Zaraz zawiesił w swoim kąciku, co widać na zdjęciu i nie pozwolił przylepiać tam żadnych notesików. Za śliczna jest, by cokolwiek zakrywać, stwierdził.


Ja oczywiście do tej zawieszki przyczepię notesik;-)Cudna jest prawda?

W kopercie był też miły liścik i trzy kwiatki. Do grubaska już dokleiłam zapinkę, przyczepię do torebki;-0


Ewelinka dorzuciła tez czekoladki do picia, herbatki, wafelki i czekoladki miętowe (intuicja, czy cóś, bo takie uwielbiam.Dotrwały do dzisiaj tylko herbatki, część ja zjadłam resztą zaopiekował się Ślubny;-)

Nie mogę uwierzyć,że dostałam takie śliczności za kilka kwiatków i listków.

poniedziałek, 26 września 2011

Ogloszenia!

Zapisałam się u Mamuśki na Jesienny Sal i będę wyszywać taką śliczną dynię



Międzynarodowy Tydzień Pisania Listów,jak co roku trwa w dniach 9-15 października.
Przychylam się do apelu Eli, napisz list, napisz kartkę do chorego dziecka.



Esstele wylosowała mnie w swoim candy.

Znowu wpis nierobótkowy;-0
Ale ciągle coś dziergam i wyszywam.

Komentarze są cudne, lubię je czytać, dziękuję!
Kubo w tej hurtowni jest bardzo dużo różnych styropianowych kształtek.Nie tylko te które kupiłam,widziałam jeszcze aniołki, bałwanki, gołąbki,serca, wszystko w kilku wielkościach.

sobota, 24 września 2011

Zaczęło się, wyjazd, zakupy ;-)

Teraz już na pewno nie będę narzekać na brak zajęć, już niedługo zaczynają się zajęcia na uniwersytecie. W środę byłam na walnym zebraniu naszego stowarzyszenia. Ale nudy, trwało i trwało, ale na na szczęście następne takie zebranie dopiero za 5 lat!
Ubrałam się odpowiednio, by zaprezentować wszystkim mój szal, który dostałam od Lucyny (jeszcze się nim nie chwaliłam).
A tu kicha, upał, po prostu letnia pogoda, było bardzo gorąco.
Pogoda nie na szal a na plażę;-)))

W piątek jadłam obiad w Skansenie chleba w Ustroniu Morskim pod Kołobrzegiem.
Zamówiliśmy żurek podany w chlebie, jednak obiecaliśmy sobie,że na żurek już się tam nie skusimy.
Najbardziej z całego dania smakował nam chleb. Żurek z bardzo drobno pokrojoną kiełbaską i boczkiem (było tam tego może po plasterku) był bardzo mączny, czymś zagęszczony.
Ale otoczenie śliczne;-)))


Wewnątrz nie wyszło mi żadne zdjęcie;-(

Oczywiście skorzystałam z okazji,że jestem w Kołobrzegu ,i weszłam do hurtowni w której Ślubny zaopatruje mnie w różności.
To co sama sobie kupiłam i to co wcześniej kupił mi Ślubny wygląda tak;-)



Kul nie brałam, mam jeszcze spory zapas;-) Oczywiście to nie wszystko co kupiłam, ale reszta to drobiazgi, na które i tak poszło sporo kasy;-)

Czekając na Ślubnego, którego uczniowie zdawali egzamin na żeglarza jachtowego, a on ich oblewał zrobiłam kilka kwiatków i aniołka;-)



Kubo, pytasz ile chciałabym mieć czasu dziennie na robótki, ja czasu mam bardzo dużo, ale zawsze zacznę jakąś nową robótkę. Te dawno zaplanowane i obiecane, czekają w kolejce.Jak widać po moich wpisać ostatnio dużo wyjeżdżam, i wtedy też nie robię zaplanowanych robótek;-)
Antonino, to przez to skakanie z bloga na blog też umyka mi dużo czasu;-) Ale cieszę się że tez z tych adresików korzystasz.
Qro Domowa, kto powiedział,że aniołki muszą się wszystkim podobać? Ja je lubię;-)
Jm, kwiatki robiłam dla Eweliny (bez bloga, ale z dużym talentem dziewczyna), wiosną ma komunię wykorzysta do kartek,zaproszeń (jeżeli wykorzysta)
Trilli, to nie są kwiatki łączone, to jest jeden kwiatek;-)
Mikrusiu, aniołki robione przez ciebie sa cudne, kiedyś też kilka zrobiłam, a wzory na robione przez ciebie chyba mam;-)
Halinko, pozdrawiam, cieszę się że Cię poznałam;-)

Bransoletka!!!

To wydarzenie zasługuje na oddzielną notkę.

Brałam udział w candy organizowanym przez Weraph i już otrzymałam wylosowaną dla mnie bransoletkę.
Normalnie zaniemówiłam, gdy otworzyłam przesyłkę.Nie wyobrazałam sobie,że bransoletka będzie tak delikatna, tak śliczna a zrobiona jest chyba z najmniejszych koralików jakie można sobie wyobrazić;-))

DZIĘKUJĘ!!!







Koniecznie wejdźcie na blog Koraliki tudzież i popodziwiajcie, jakie cuda są tam pokazane.
Pisałam też już o kursie jaki Weronika zrobiła, by każda z nas mogła popróbować tej sztuki;-)

środa, 21 września 2011

Znowu kwiatek.

Ten jest pierwszy.
Wzór i cudowny tutorial znalazłam tu, kliknij


Spodobał mi się, zrobiłam


Użyłam go do ozdoby paczuszki


Już robię aniołki, dołączyłam jednego;-)

wtorek, 20 września 2011

Kwiatki, listki;-)

Trzydzieści kwiatków, czterdzieści listków.
Obiecane, doszły do nowej właścicielki.





Drobiazgi, ale troszkę trwało zanim znalazłam i nauczyłam się robić listki.
Troszkę też trwało szukanie nici w błękicie. Kilka pasmanterii a wybór żaden, a może wyjątkowo nie było tego co mi jest potrzebne;-)

Robienie tych drobiazgów sprawiło mi ogromną przyjemność;-)
Następna praca z listy "do zrobienia" wykreślona;-)

Niestety iryski na moim blogu nie są ani wyhodowane, ani pstryknięte przeze mnie. Zdjęcie przywłaszczyłam sobie z jakiejś rosyjskiej strony na której było ich nieskończenie wiele. Zdjęcie nie było podpisane;-(

poniedziałek, 19 września 2011

Zakładka.

Z pudełka, które otrzymałam dość dawno temu od Morsi i Gillianka wydobyłam okładkę na zakładkę.
Na lnie wyszyłam koniki morskie i powstała taka zakładka;-)



Z komentarzy dowiedziałam się bardzo dużo o koralikach. W wolnej chwili wpadnę na Allegro i będę buszować;-)))
Chyba już mi się spodobało robienie sznurków z koralików, już dawno niczego nowego się nie uczyłam;-)

niedziela, 18 września 2011

Plecenie!

Zabrałam się za plecenie z koralików. Ale muszę opisać wszystko od początku;-)

Najpierw zapisałam się na candy .
Potem na tym samym blogu przeczytałam o kursie
Wczoraj po raz pierwszy uplotłam kawałek, no dobrze mały kawałeczek


oto on

Dzisiaj przeczytałam na blogu u Weraph, że upleciona przez nią bransoletka jest moja;-))))
Wylosowała mnie!!!

No i powiedzcie, czy macie jakieś wątpliwości, że jest bardzo sprawiedliwe, że to właśnie ja wylosowałam plecioną bransoletkę?
Każdy, kto zobaczy moje próby "pleceniowe" nie będzie miał wątpliwości;-0
A ja wiem; koraliki powinny być większe, nitka cieńsza i jeszcze czeka mnie troszkę prób, by zrobić chociaż breloczek.

Witam nowe obserwatorki mojego bloga.
Dziękuję za komentarze;-))))

czwartek, 15 września 2011

Mam zaległości;-(

Niestety tłumaczenie się,że prawie każda z nas je ma humoru nie poprawiło.
Przysiadłam więc i zrobiłam okładki na dwa notesy i jeden zeszyt. Oddałam je już w ręce poczty;-)


To jest notesik, który pojechał do Klaudii


Ten z kolei otrzyma Laura



Przygotowałam też okładkę na zeszyt dla Tomka mam nadzieje,że jest dostatecznie "męski", bo Tomek to już "młodzież".

Taki mały ochraniacz na telefon, a tak dużo komentarzy... dziękuję;-))))
Dziękuję za wszystkie komentarze!!!

wtorek, 13 września 2011

Coś ze swetra;-)

To jest bardzo maleńkie coś ze swetra;-)
Zadaniem do wykonania w sierpniu w projekcie 12/12 było zrobienie czegoś ze swetra.
Spóźniona jestem bardzo. Dopiero dzisiaj wywiązałam się ze swojego zadania.
Uszyłam ubranko na komórkę, ozdobiłam kwiatkiem z koralikami i tyle;-)

poniedziałek, 12 września 2011

Wyjazd 2.

Kilka kilometrów za Kluczborkiem jest Ośrodek w Bąkowie. Tam właśnie po obiedzie i spacerze wszyscy udaliśmy się na mniej oficjalną część spotkania.










Przed wyjazdem w niedzielę zrobiłam sobie bardzo króciutki spacer.
Korty, basen, park linowy,plac zabaw dla dzieci, bar, domki, camping... i nie przeszkadza,że parking Ośrodka przylega do ruchliwej drogi. Zajęci własnymi sprawami wcale nie słyszeliśmy gwaru z niej dochodzącego.
Spędziliśmy cudowny wieczór, a właściwie noc. Już jesteśmy umówieni na następny rok;-)

Czasu na czytanie i robótki nie miałam, niestety nawet zdjęć w Kluczborku żadnych nie zrobiłam.

sobota, 10 września 2011

Wyjazd!

Jesteśmy na drugim końcu Polski, w Kluczborku.
Ślubny wieki temu tu właśnie skończył technikum. Od kilku lat corocznie we wrześniu grupka absolwentów zjeżdża się by powspominać.
Nie myślcie,że jestem jedyną żoną, okazuje się że żony od lat kilku towarzyszą w tych spotkaniach. Ja jestem na takim spotkaniu po raz pierwszy.

Często do Nana-Nanu (albo odwrotnie tzn Nanu-Nana) zaglądam,okazało się, że i Ślubny lubi do tego sklepu wpadać. Ostatnio wypatrzył świetne latarnie. Bardzo surowe, pomalowane niedbale, niektóre nawet gdzieniegdzie pęknięte. Przy tych minusach a może dzięki nim śliczne.


To są trzy ostatnie, które moim zdaniem naprawdę nie nadawały się na prezent, zwłaszcza pierwsza z lewej;-)(ale i tak wezmę je ze sobą, by mieć coś na zapas). To dla nich zrobiłam torebeczki.Masz rację Danielo, nie jest łatwo robić się te torebeczki, ale ja zrobiłam tak jak umiałam i uważam, że do latarń bardzo pasują;-)Kursik żaden nie jest potrzebny, ja rozerwałam starą, troszkę podarta torebeczke i wg tego wzoru zrobiłam następne;-0
Nie będę ściemniać, pomysł na torebeczki w tym stylu nie jest mój, gdy powiedziałam córce że nie mam męskiego papieru na torebeczki podsunęła mi pomysł z papierem pakowym i przypomniała o kotwicy.-)
To przez naszą kolej, która wyleczyła nas z chęci podróżowania nią pojechaliśmy autkiem. Jechaliśmy na zmianę i nie jesteśmy zmęczeni;-)
Jako ze mieliśmy sporą drogę przed sobą w piątek nocowaliśmy u siostry Ślubnego w Kaliszu. Niestety nie odwiedziłam ulubionych miejsc w Kaliszu;-( Zabrakło czasu!

Długo myślałam jaka robótka ma mi towarzyszyć;-)
Zapisałam się kiedyś na karteczkowy roczek i mam ogromne zaległości, ale niestety w podróży iksowanie (jak mówi Kuba) nie sprawdza się.
Robię serwetkę szydełkiem.(to też zaległa robótka). Zresztą dużo czasu na robótki nie mam, plan spotkania napięty.

Na początku września otrzymałam od Wiewióry śliczne kolczyki.Dziękuję!!!
Kolczyki możecie obejrzeć na jej blogu!

środa, 7 września 2011

Niespodzianka!

Przygotowałam dla Ślubnego niespodziankę.
Zrobiłam z szarego pakowego papieru 20 małych i jedną dużą torbę. Uchwyty ze sznurka. Pieczątki potraktowane nagrzewnicą.
Mogłam je zrobić zwykłym tuszem, ale była dobra okazja, by poćwiczyć w jaki sposób nanosić tusz i puder do embosingu.
W torebeczkach Ślubny zabierze niespodzianki dla kolegów z technikum. W weekend przypada kolejne coroczne ich spotkanie.







Torebki są różne, mimo że wszystkie były robione z kawałka papieru tej samej wielkości.Tak jakoś wyszło;-)Na jednym ze zdjęć widać kawałek przedmiotu przeznaczonego na prezent.
W zeszłym roku Ślubny zawiózł każdemu z kolegów buteleczkę z bursztynem. Nalewkę już musiał zrobić sobie każdy sam;-)

Wracając do Zlotu Żaglowców, gdy siostra w poniedziałek zadzwoniła, że oglądają paradę żaglowców było mi smutno,że mnie tam nie było.
Jak napisała Lili w kiermaszu dla Zuzi bierze już udział ponad 60 osób.Jestem zadowolona,że jestem wśród nich.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze,witam nowe Obserwujące ;-)

poniedziałek, 5 września 2011

Kiermasz dla Zuzi (2)

Gdy moja przyjaciółka Danusia dowiedziała się,że wysyłam fanty na kiermasz przyniosła cztery zrobione przez siebie aniołki.


Wykrochmaliłam i przygotowałam do wysłania.


Nie chcąc być gorsza też wydziergałam aniołki. Moje są płaskie. Największy nie zmieścił się na arkusz A4. Można je wykorzystać np. naszywając na poduszki lub serwetę;-)

Wczoraj w moim bloku nie było prądu. Zdjęcia robiłam zupełnie po ciemku.
Ale zaadresowałam kopertę, bo rano gdy tylko otworzą pocztę idę wysłać list.
Ciekawe, jak zniosą podróż wykrochmalone aniołki;-)

niedziela, 4 września 2011

Zlot Żaglowców;-)

Zlot w tym roku odbywa się w Gdyni.
To zupełnie niemożliwe by nas tam nie było. Tym bardziej,że Zawisza Czarny obchodził 50-lecie i Ślubny jako długoletni kapitan Zawiszy, był na obchody zaproszony.
Dostał ode mnie przepustkę i dwa dni spędził na "obchodach" i spotkaniach ze znajomymi kapitanami i żeglarzami.
Ja wczoraj byłam na nabrzeżu i podziwiałam żaglowce;-)


Iskra


Zawisza Czarny




a to jest flota Jacht Klubu M.W. Kotwica z Gdyni


Siedow i Kruzensztern


a tu widać Ślubnego na Zawiszy Czarnym, gdy z wracali z krótkiego rejsu, którego celem było złożenie kwiatów w miejscu gdzie leży wrak I Zawiszy Czarnego



Na zakończenie spaceru poszliśmy posłuchać szant.Śpiewał m.in.Waldemar Mieczkowski, długoletni kapitan Zawiszy (znamy się od zawsze)To ten z białą czapką pod pachą.

Spotkałam wielu znajomych z rejsów Zawiszą.
Niektórych dobrze pamiętałam, niektórzy podchodzili by się wyściskać i przypomnieć;-)
Przyjechali harcerze z Rzeszowa, z którymi byłam w rejsie w Chersoniu (Ukraina, daleko za Odessą). Na tym rejsie oboje z mężem obniżaliśmy średnią wieku;-) (a byłam już wtedy baardzo po 50-tce)
Był znajomy z Krakowa, z którym zwiedzałam wyspy greckie.
Byli znajomi z Koszalina, z którymi trudno się spotkać, mimo że mieszkamy tak blisko.
Byli żeglarze z Wrocławia.

Cudne są takie spotkania;-)))

Zlot jeszcze trwa, dopiero jutro odbędzie się parada żaglowców.
My już jesteśmy w domu.

czwartek, 1 września 2011

Przesyłka i anioły !

W ostatnią sobotę zostałam wylosowana w Zaciszu wyśnionym.
Bardzo dziękuję, dzisiaj otrzymałam przesyłkę.

Już czytam


Musicie jeszcze obejrzeć, w jak piękny papier zapakowana była książka;-)



A ja dziergam, aniołki to jedyna rzecz jaką mogę pokazać;-)
Jeszcze nie wykrochmalone, ale to będę robiła, gdy będzie ich więcej.



Dziękuje za komentarze;-0