minął dzień

Minął dzień

poniedziałek, 29 listopada 2010

Pogadam sobie;-)

Jak wszystkie mam mało czasu ( jeżeli choć jedna z nas ma go dużo niech się nie odzywa, bo zazdroszczę). Byłoby go więcej gdybym tak długo nie siedziała w necie, ale jest tyle świetnych postów do przeczytania, tyle świetnych prac do obejrzenia, że trudno czasami się oderwać od laptopika;-)

Krzyżykuję kalendarz już widać światełko w tunelu. 2- 3 dni i będzie koniec. Gdy w zeszłym roku zechciałam posiadać taki kalendarz miałam na niego miejsce pod półeczką. Po przeprowadzce okazało się ,że półka zostaje w starym mieszkaniu i wcale nie wiem gdzie kalendarz teraz zawiśnie;-)

Wczoraj robiłam ozdóbki i kartki świąteczne z przydasi otrzymanych w "mojej wymiance". Troszkę już zrobiłam, reszta czeka. Z jedną ozdóbką mam problem... ale może jakoś go rozwiążę;-)
Pokażę po 1 grudnia.

Tami45 pytała mnie jak robi się karczochy.
Świetne opisy są tu;http://swiatpasji.pl/kreatywny/bombka-ala-karczoch/ . Również na tej stronie i jeszcze tutaj.
Bardzo proste,dokładne instrukcje jak zrobić bombkę karczocha;-)))

Zygfryd już tydzień temu pisałeś w komentarzu o palcu przekłutym szydełkiem. Bolało pewnie okrutnie. Mam jednak nadzieję że już możesz trzymać szydełko i robótki przybywa;-)

Niby nic się nie dzieje, na blogu wieje nudą. Nic tylko kalendarz, wymianki i "co dostałam" a aż roi się od komentarzy. Bardzo wszystkim za nie dziękuję.
Dziękuję za kibicowanie przy wyszywaniu kalendarza;-)

Żeby tak zupełnie nie było bez zdjęcia, to wstawię zdjęcia skarpety, którą zaczęłam dziergać w zeszłym roku w październiku. Właśnie ją tak na amen dokończyłam;-)))



Takie jakieś małe zdjęcie mi wyszło,oryginału niestety już nie mam. Zrobię jutro większe i wymienię;-)

No to sobie pogadałam;-)

piątek, 26 listopada 2010

Dostałam dzisiaj przesyłkę od Wery.



Dwie podkładki( ładne, prawda),jedna leży już koło laptopika. Dwie plecione bransoletki, to jest to w czym Wera czuje się najlepiej.Duuużo herbatek( to lubię), kawę i duużo słodyczy (uwielbiam, ale nie powinnam).
Moze zauważyliście dostałam tez euro, tak więc banku przed świętami już nie muszę odwiedzać;-)))

No więc wymianka u Matricarii się prawie dla mnie zakończyła. Prawie, bo muszę jeszcze wysłać zdjęcie tego co otrzymałam, by mogło być zamieszczone tu.

Zrobiłam trzy karczochy.





Gdy robiłam zdjęcie niebieskiej bombki przypomniało mi się, że użyte do niej gwiazdki dostałam od Splocika, a nie pochwaliłam się nie podziękowałam za nie i inne świecidełka;-)



Chwale sie i dziękuję;-)))

wymianka u Matricarii

Zobaczyłam na blogu Wery że przesyłka doszła.

A wysłałam to;



Kubeczka i talerzyka użyłam tylko do zdjęcia. To mój ulubiony zimowy serwisik do kawy i ciacha;-)))

Do mnie przesyłka od Wery jest w drodze;-)

Dostałam dwie inne, obie w tym samym dniu.

Najpierw otworzyłam przesyłkę od Splocika. Kiedyś Splocik w jakiejś zgadywance na swoim blogu napisała; coś ci przyślę. No i oczywiście przysłała;-)



Naszyjnik już był podziwiany na moim uniwerku (trzeciego wieku). Wszystkie chciały sprawdzać jak upleciony jest sznureczek? A upleciony jest ślicznie równiutko;-)

Kolorowy motylek zawisł w sypialni na firance,




a reszta - znaczy się herbata i kawa zostały prawie wszystkie wypite.
Bardzo podoba mi się pomysł wysyłania herbatek.Czasami nie mogę się zdecydować którą kupić, a tak mam sporo herbat do degustacji;-)))
dostałam tez od Splocika bardzo miły, długi list... dziękuję za wszystko;-))

Druga przesyłka, to zakładka od Sebastiana



Świetna jest, prawda? Sebastian , dziękuję;-)

Bardzo mało ostatnio wyszywałam, zaczęłam za to szyć woreczki do kalendarza. Wrzucę takie robocze zdjęcie, tu fastryga, tam szpilki i woreczki przypięte nie tam gdzie będą wisiały;-))) Ale co tam;-)))

poniedziałek, 22 listopada 2010

Juz prawie finał mojej wymianki!!!

Juz wszystkie Wymiankowiczki otrzymały swoje przydasie.

Wszystkie przesyłki dotarły do adresatek, no to prawie koniec;-)

Pomyślałam,że przecież nie musimy czekać do 6 grudnia.

Zaczynamy publikować swoje dzieła już od 1 grudnia.

Zmieniłam termin, ale on nie ma większego wpływu na to jak będzie wyglądał finał;-)

po prostu nie mogę się już doczekać końcowych prac;-))))

7 i 9 ;-)))



Brak czasu, ciągły brak czasu... na wszystko!

niedziela, 21 listopada 2010

6 i 20 ;-)))

Piszecie o czekaniu na końcowy efekt kalendarza. Boję się,że za dużo oczekiwań.

Tak powolutku zaczynam się obawiać, czy sprostam oczekiwaniom Waszym i swoim ;-)))



Gdy wyszywałam 20 przypomniało mi się, gdy dziecięciem będąc z ojcem i trójką rodzeństwa wędrowaliśmy do leśniczego. Potem do lasu, a może to było odwrotnie;-) Zawsze jednak w naszym domu na wsi mieliśmy asygnatę, co u nas nie zdarzało się często. Las był państwowy, znaczy się niczyj;-)

sobota, 20 listopada 2010

czwartek, 18 listopada 2010

Kalendarz adwentowy znowu;-)

Żeby tak nie było nudno, że tylko kalendarz to najpierw napiszę co dostałam;-)
Ostatnio listonosz dzwonił do mnie trzy razy;-)

Pierwszy raz dzwonił, gdy przyszedł z przesyłką od Agajaw.
Dostałam podkładkę pod kubek i karteczkę z życzeniami już świątecznymi



Drugi raz z przesyłką z mojej wymianki. Mogę pokazać 6 grudnia;-)

Trzeci raz dzwonił i dzwonił w końcu zostawił awizo;-)
Dzisiaj byłam na Uniwersytecie. Ciągle jeszcze szyjemy kocyk.Bardzo trudno jest szyć, gdy nie ma miejsca by rozłożyć pracę. Wzięłyśmy szycie do domu.
Ale nie o tym miałam pisać.
Dostałam dzisiaj beret od tkaitki.
Czy pasuje? Oceńcie.



Zdjęcia zrobiłam sobie sama;-)
Eluniu, dziękuję beret podoba mi się, zanosi się na to,że będę go nosiła;-))))

No i na koniec nr5 i nr23 ;-)))



Dziękuję za komentarze;-)
Witam komentujące po raz pierwszy;-)Znowu nowe blogi wrzuciłam do czytnika... Kiedy ja mam wyszywać?

środa, 17 listopada 2010

24 i 8

Następne obrazki do kalendarza adwentowego;-)



Taka świeżynka, nawet nie prasowana. Jeszcze te obrazki troszkę poczekają na swoje woreczki;-)

poniedziałek, 15 listopada 2010

Spotkanie fajczarzy;-)

W sobotę po dłuższej przerwie spotkałam się ze znajomymi fajczarzami.Juz chyba z dwa lata nie jeździłam na zawody w paleniu fajki.

Były pytania jak wyglądają takie zawody, więc piszę;
Każdy dostaje taką samą fajkę, ubijak, dwie zapałki i 3gramy tytoniu.
Na rozkruszenie tytoniu i nabicie fajki jest 5 minut
Na rozpalenie tytoniu 1 minuta, która już liczy się do długości palenia
I to wszystko, teraz tylko trzeba palić, jak najdłużej ;-)

Ja nie mam długich osiągnięć, ale kiedyś ponad godzinę paliłam.Tym razem paliłam tylko 34 minuty w fajce glinianej ale później w drugim paleniu zgłosiłam wygaśnięcie fajki już po 2 minutach... po prostu nie chciałam już dłużej palić;-)))
(Mistrzyni świata wśród kobiet pali 3 g (2 papierosy) ponad trzy godziny)
A ja poszłam zaczerpnąć świeżego powietrza;-) Na te spotkania jeżdżę nie po to by palić, lecz by spotkać się ze znajomymi, poznać nowych fajczarzy.


Fajka z ludzka twarzą o której pisał Zygfryd, to właściwie nie nagroda tylko podziękowanie za dwa karczochy, które przekazałam na aukcję na buty dla powodzian(na takich spotkaniach prawie zawsze coś licytujemy a pieniądze zawsze są przekazywane potrzebującym)
Twarz jest twarzą organizatora spotkania Tadeusza Wojtuszkiewicza. Projekt i wyrób także jego;-)


Fajka powiększyła moją kolekcję.


Te dwie również, w nich paliłam.



Na pierwszym zdjęciu jestem ja z organizatorem ( znamy się już wiele lat), na drugim są fanty na aukcję. Zdjęcie trzecie to ja paląca glinianą fajkę i mistrzyni świata,Danusia Pytel z Koszalina, o której pisałam już wcześniej. Zdjęcie trzecie - tak wygląda moje miejsce po odpadnięciu z konkursu. Wysypałam tyle nie spalonego tytoniu,że po prostu wstyd... ale nie dla mnie.

Udział w konkursie bydgoskim uważam za bardzo udany.
Spotkałam się z Zygfrydem. Maja71 z Tymczasem napisała,że też chętnie wzięłaby w nim udział. I tu moja wina, nie napisałam o wszystkim wcześniej,ale i do Zygfryda pisałam w piątek wieczorem.

Ten post pisałam popijając herbatkę wiśniową, otrzymaną od Zygfryda;-)

niedziela, 14 listopada 2010

Moja wymianka , po raz kolejny;-)

Obiecane opisanie spotkania fajczarskiego musi poczekać do jutra;-)

Dzisiaj ważniejszą sprawą jest wymianka. Do 15 listopada każda z nas ma otrzymać swoje fanty.
Wiem,że otrzymały:
Mareju
Dziurka
Aneladgam
Oaza
Świat Amalii
Miejsce Sympatycznych Klimatów
Lucyna
Edi
Madziorek
Agajaw
Tukara
Janeczka
Agnieszka MD
ABOKU
Trzpiot
barbaratoja
Elziutka
as_mimosa
Mazionta

Do następujących osób zostały wysłane przesyłki;

Abaszka


Czekam na wiadomości o otrzymaniu przesyłek lub ich wysłaniu ;-)))

Podziwiam te dziewczyny, które organizowały wymianki z większa ilością osób;-)))
Ten wpis będę jeszcze dzisiaj edytować!!!
Oczywiście pokręciłam daty, myślałam że dziś jest 15.11. Tukara, dzięki;-)
Trzpiocie, poprawiłam;-)

Spotkanie !!!

Ucieszyłam się bardzo gdy Zygfryd przystał na moją propozycję poznania się w realu.
Przyszedł wczoraj do Klubu w Bydgoszczy, w którym wczoraj odbywało się towarzyskie spotkanie palaczy fajek z całej Polski.



Jeszcze wczoraj wieczorem Zygfryd opublikował post o naszym spotkaniu. Zajrzyjcie tam.

Ja mogę tylko dodać,że przyjęłam Zygfryda w holu klubu na ławce z herbatą w papierowym kubeczku;-)))
No i gadaliśmy ... mój rozmówca przepięknie opowiadał i z zainteresowaniem słuchał;-)))
Dziękuję,że zechciałeś poświęcić dla mnie swój czas.

Zaczął się już i dla mnie okres otrzymywana prezentów świątecznych. Zygfryd podarował mi książkę Krystyny Sienkiewicz "Haftowane gałgany" ( taką właśnie wcześniej próbowałam zdobyć na candy u Jetel;-)



( Do naszego spotkania przyczyniła się Skrzatka, to za jej namową napisałam do Zygfryda ;-)

piątek, 12 listopada 2010

Jutro będę palila fajkę;-)

Więcej o moim paleniu napiszę w niedzielę.


Dzisiaj zrobiłam kilka karczochów.

wtorek, 9 listopada 2010

Kalendarz adwentowy cd.

Juz tylko 19 obrazków zostało do wykończenia;-)



Tak wiem w jedenastce brakuje 28 krzyzyków, ale zabrakło muliny;-) Kupię, dorobię;-)

W niedzielę była piękna pogoda. Jeżeli jesteście ciekawi jak ją spędziłam zajrzyjcie tu;-)
Było bardzo miło!!!

Znowu miałam szczęście w losowaniu , niedługo dostanę od tkaitki śliczny berecik.

Znowu mnóstwo komentarzy... dziękuję bardzo, dzisiaj sobie nie pogadam, późno już;-)

Uwaga!!! dotyczy wymianki.
Juz kilka osób doniosło mi o otrzymaniu przesyłek. Jeżeli któraś jeszcze tego nie zrobiła, proszę o wiadomość!

sobota, 6 listopada 2010

Drugi dzień adwentu

Wygląda tak;



Do dokończenia zostały 22 obrazki. Słabo to widzę;-(

czwartek, 4 listopada 2010

Jetel, Ato, tkaitko, Różany Aniele, Romantyczna Kobieto i Miejsce Sympatycznych Klimatów jest mi bardzo, bardzo przykro,że muszę Was rozczarować.

Nie jestem dowcipna, jestem roztargniona;-(((

Robię szalik !!!

Bardzo podobają mi się te małe szaliki.Też taki robię. Od wczoraj nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Za to szydełko śmiga mi dłoniach.




Zapisałam się na świąteczne candy w Wycinance. Oj chciałabym tam coś wygrać.
Tak naprawdę to zapisuję się na wiele losowań... po prostu lubię to.
Dreszczyk emocji, losowanie i albo wygrana tzn wylosowana albo nie.

środa, 3 listopada 2010

Tak po prostu sobie pogadam;-)

Grono obserwujących mojego bloga powiększa się;-)))
Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Czytam po dwa razy, najpierw na poczcie, potem pod postem;-)))

Może się wydawać,że ostatnio nic nie robię, nie wyszywam.
Ale mój mąż mówi, nic nie robisz tylko krzyżyki i krzyżyki. I tak punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia;-)
Tkaitko, Ty za to widzisz u mnie tylko listonosza;-)A ja dużo wyszywam, zrobienie obrazka na jednym tylko "dniu adwentowym" to nie jedna , dwie czy trzy godziny, to dwa, trzy dni. Szybciej nie umiem. Bolą palce,okulary wkładam z każdym rokiem silniejsze.
Wyszywałam ostatnio drobiazgi na wymiankę,robię bombki karczochy.Dla dzieci z Ośrodka dla niepełnosprawnych szyjemy z koleżanką z Uniwersytetu kocyk z aplikacjami. Tych kocyków nasza sekcja rękodzieła zrobi więcej. Ma być ich co najmniej osiem, ale ja zajmuję się jednym, resztą inne koleżanki z UUTW.

Millu- jeszcze raz dziękuję, butelka jest śliczna i jednak żadnej nalewki bynajmniej na razie w niej nie będzie;-)
Renula, butelka jest jedna, nalewek mam sporo. Podziwiam butelkę coraz bardziej i chyba szkoda mi jej na nalewkę.Stoi sobie na biureczku i ładnie wygląda;-)
Xgalaktyka, mam farta, ale kto nie próbuje, ten nie wygrywa. Zabawy na blogach są po to organizowane, by blog zdobył jak najwięcej czytelników.Duża ilość biorących udział cieszy organizującą. Wiem to dobrze, bo trzy razy już candy organizowałam, a ostatnia wymianka candy to już czwarta zabawa na moim blogu;-)))
Oazo, ja też jestem ciekawa jak kalendarz będzie wyglądał gdy go skończę.
Janeczko,czy decoupage to jest coś, czego jeszcze nie robiłaś;-) Nie kusi?
Aneladgam, podziwiam, chciało Ci się rozpakować paczkę?
Roksanna i m.czarnulka bardzo dziękuje za odwiedziny;-)

Jeszcze słówko na temat chusty... prucia to ja się nie boję.
Robię , pruję, robię...
Denerwuje mnie tylko to,że chusta leży odłogiem a ja nie mogę jej dokończyć, bo nie wiem jak;-(
Na pewno będę brała udział w takich przedsięwzięciach blogowych, ale zacznę wtedy gdy już będzie wiadomo, że niedługo koniec... chwycę druty i dwa trzy dni i po robótce;-)))
Makneto, mam nadzieje,że się na mnie nie gniewasz,dalej uważam że zabawa przednia. Świetnie,że Ci się chce;-)))

A ja tak tylko sobie pogadałam;-)))




To moje ostatnie nie kalendarzowe obrazki;-)

wtorek, 2 listopada 2010

Znowu był listonosz ;-)

Mam dylemat , którą nalewkę wlać do butelki otrzymanej od Millu;-)))



Butelka jest prześliczna , piękny ogród jakiś na niej zagościł.
Razem z butelką otrzymałam kolczyki, są śliczne z pięknym kwiatkiem, takie wiosenne.
Troszkę wiosny jesienią bardzo mi się przyda;-)))
Buteleczkę i kolczyki otrzymałam od Millu, dlatego że wzięłam udział w jej Różowym Candy.

Millu, dziękuję bardzo!!!

Ciekawa byłam jak będzie wyglądał mój kalendarz adwentowy z konturami.



Zrobiłam więc kilka na niedokończonym wzorku przypisanym do 21 dnia adwentu.
Mnie się podoba!

Wymianka;

Miejsce Sympatycznych Klimatów i Aneladgam już otrzymały paczuszki;-)
Otrzymałam kilka listów z wiadomościami,że paczuszki będą wysłane zaraz po Zaduszkach
Ja swoją wysłałam dzisiaj.(nawet nie zapomniałam zrobić zdjęć)
Piszcie proszę, gdy otrzymacie przesyłki;-)))) w komentarzu lub mailem.

poniedziałek, 1 listopada 2010

O wszystkim ;-)))

Rozpoczął się "mój" miesiąc w kalendarzu Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Ustce.
Na zdjęciu w kalendarzu jestem z moją przyjaciółką.




Drugą część chusty, którą robimy pod dyktando Maknety niestety musiałam spruć. Odrobiłam już i właśnie kończę trzecią część.



W trzeciej części brakuje mi ażuru. Jest to bardziej wypełniony fragment chusty. Za pełen jak dla mnie. Na zdjęciu to ani kształtu, ani wzoru i koloru nie widać;-(
Może nie powinnam robić z moheru, nie jestem zadowolona z robótki;-(
Jednak idę do przodu nawet gdyby na końcu okazało się ,że ją spruję. Przynajmniej nauczę się robić chusty;-))))

W kalendarzu adwentowym zrobiłam już na wszystkich obrazkach cyferki, śnieg i większość kolorowych krzyżyków. Została ta najbardziej żmudna i jednocześnie miła część pracy ,robienie konturów
Pisałam,że do podkładu ( woreczków) chcę użyć polaru, pomyliłam się myślałam o filcu.Musiałabym zamówić go w internecie. Przejrzałam moje zasoby i znalazłam dwa materiały. Jeden czerwony, drugi w kolorze dżinsu. Chyba będą obydwa pasować. Muszę dobrać jeszcze do nich odpowiednie sznureczki i pomyśleć o odpowiednim zawieszeniu.
Od jutra zaczynam po kolei wykańczać obrazki. Oby udało mi się dwa obrazki dziennie skończyć( marzenie).



Dopiero po ukończeniu pierwszego obrazka dokonam wpisu na blogu Świąteczny SAL 2010.



Wymianka

Dostałam listy, że pierwsze przesyłki w wymiance już zostały wysłane. Niektóre już doszły do adresatek;-)
Niestety może się zdarzyć,że paczuszka do którejś z nas dojdzie opóźniona i tak niestety bywa,że mimo najszczerszych chęci coś nie wyjdzie po naszych myślach. Poinformuję tylko zainteresowaną osobę.
Były tez pytania; co zrobić jeżeli nie uda się wykorzystać wszystkich otrzymanych przedmiotów. No to trudno, w wykonanych pracach musi się znaleźć coś bardzo charakterystycznego z rzeczy które otrzymamy. Coś musimy dodać z własnych przydasi, coś odłożyć do wykorzystania później;-)))
Ja będę się starała, by jak najwięcej rzeczy wykorzystać;-))) Jak mi się to uda zobaczymy 6 grudnia